Kolejarze chcą zamknąć przejazd przez bardzo ważną drogę wojewódzką w kierunku Szczurowej nawet na rok. Zamknięciu wiaduktu spowodować może komunikacyjny paraliż.
Brzesko podobnie jak Tarnów nie chce się zgodzić na zamknięcie wiaduktu kolejowego koło dworca PKP. W obu miastach oznaczałoby to komunikacyjny paraliż. Tarnów wywalczył już z PKP, że na czas remontu wiaduktu w centrum miasta będzie można pod nim przejechać. Teraz o zmniejszenie utrudnień stara się także Brzesko.
Kolejarze chcą tam zamknąć przejazd pod wiaduktem w stronę Szczurowej nawet na rok. Remont jest potrzebny, ale nie takim kosztem - przyznaje burmistrz Grzegorz Wawryka.
A po remoncie pod wiaduktem koło Brzeskiego dworca PKP mogłyby się wreszcie zmieścić dwa auta jednocześnie, a także ciężarówki. Teraz przez zbyt wąski przejazd jest to niemożliwe, a ruchem sterują światła.
To bardzo ważna droga wojewódzka dla całego regionu łącząca biegnąca do Szczurowej i województwa Świętokrzyskiego.
Czytaj także : PKP nie zamknie przejazdu na Krakowskiej w Tarnowie
Posłuchaj wypowiedzi
( Bartlomiej Maziarz /dw)