Oryginalne grafiki z "Xięgi bałowochwalczej" oraz prywatne rysunki Brunona Schulza - wszystko ułożone tak, by można było odbyć swoistą podróż przez "wyobraźnię erotyczną" Schulza. "Bruno Schulz jest ofiarą stereotypu interpretacyjnego. Zrobiono z niego fetyszystę i masochistę" - pisze Maria Anna Potocka, dyrektor MOCAK-u, kuratorka wystawy. Powodem takiego obrotu spraw ma być - według twórców wystawy - zbyt dosłowne odczytanie dzieł artysty z Drohobycza. Jak zatem interpretować dorobek plastyczny Schulza? Z Marią Anną Potocką rozmawiał Tadeusz Marek.
Z Marią Anną Potocką o dziele plastycznym Schulza - posłuchaj audycji Tadeusza Marka
„Schulz jest moim zdaniem odczytany nie to, że fałszywie, ale w zbyt dużym uproszczeniu. Ponieważ klęczy przed kobietą, ponieważ całuje jej bucik, zrobiono z niego fetyszystę i masochistę. Nie można tych obrazów czytać dosłownie, to nie są obrazy, któe mówią: „tak myślałem”. To są obrazy, które są pewnego rodzaju grą z tym, co robi wyobraźnia, z tym co myślimy o kobietach, w jaki sposób uzyskujemy od nich korzyści”.
- Maria Anna Potocka, kuratorka wystawy "Bruno Schulz: Sex-Fiction", dyrektor Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK
W trakcie radiowej przechadzki po trwającej wystawie Maria Anna Potocka mówi o tym, co różni grafiki Schulza zgromadzone w „Xiędze bałwochwalczej” od jego ołówkowych, „mantrycznych” rysunków; jaki obraz kobiety kreśli Schulz w swoich pracach plastycznych i dlaczego może być on oburzający, w końcu o tym, co stoi u podstaw zaproponowanej w MOCAK-u ścieżki interpretacyjnej dzieła plastycznego Schulza.
Idee trwającej wystawy zostały także zaprezentowane w towarzyszącym wystawie albumie, o którym w "Tomach i Tomikach" na antenie Radia Kraków mówił Tadeusz Marek.
Posłuchaj "Tomów i tomików" o albumie wystawy "Bruno Schulz. Sex-fition".
Przy okazji Roku Schulzowskiego w Radiu Kraków nawiązywaliśmy także do szeroko pojętej Schulzologii, wskazując m.in. na wydany przez wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria "Słownik Schulzowski".