Jose Manuel Barroso nie otrzyma tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, bo jak donosi "Gazeta Wyborcza", zarzucono mu, że jest zwolennikiem genderyzmu. Według "Gazety" większość Rady Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ uznała przewodniczącego Komisji Europejskiej za "lewicowca i maoistę". Rzecznik rektora Uniwersytetu zaprzecza, a Bogusław Kośmider w porannej rozmowie Radia Kraków podsumował sprawę krótko: "Głupio wyszło".
Uniwersytet Jagielloński świętuje obchody 650-lecia istnienia. Z tej okazji na obchodach pojawią się prezydent RP i przewodniczący Komisji Europejskiej. Pojawił się też pomysł, aby Jose Manuelowi Barroso przyznać tytuł doktorat honoris causa. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", rozważania na ten temat rozpoczęły się półtora roku temu. Prof. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, poprosił europosłankę Różę Thun o opinię w sprawie przyznania tytułu doctora honoris causa przedstawicielowi Unii Europejskiej. To ona jako kandydata wskazała Jose Manuela Barroso. Dowodziła, że Polska bardzo dużo zawdzięcza polityce Komisji Europejskiej pod jego przewodnictwem, a rektor zgodził się z jej argumentacją. Dlatego zwrócił się oficjalnie do prof. Zdzisława Macha, kierownika Katedry Kultury i Społeczeństwa Europy, a także Studium Europy Środkowej i Wschodniej na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, w sprawie przygotowania wniosku o przyznanie tytułu, pod którym zgodnie z procedurą podpisało się pięciu profesorów uczelni. Rada Wydziału sprzeciwiła się wnioskowi.
Rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, Adrian Ochalik w rozmowie z Radiem Kraków tłumaczy, że taki pomysł był, ale nie przeszedł z innych powodów niż poglądy polityczne.
- Argument był jeden: uczelnia nie przyznaje doktoratów honoris causa czynnym politykom - stwierdził rzecznik.
Szef Rady Miasta, Bogusław Kośmider, w porannej rozmowie Radia Kraków zapytany o komentarz w tej sprawie wypowiedział się krótko "Głupio wyszło". Według niego szef Komisji Europejskiej przysłużył się Krakowowi i powinien taki tytuł otrzymać.
W środowiskach akademickich Krakowa obecna jest sekta smoleńska i ultraprawicowe poglądy - powiedział w Radiu Kraków prof. Janusz Majcherek z Uniwersytetu Pedagogicznego, komentując w ten sposób brak zapowiadanego doktoratu honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego dla Jose Manuela Barroso.
To międzynarodowy skandal - dodał Majcherek - pokazujący ideologiczne zacietrzewienie prawicowych naukowców w krakowie. UJ z resztą nie jest tu żadnym wyjątkiem...Jak podkreśla : " na moim macierzystym uniwersytecie, na moim macierzystym wydziale humanistycznym, zostały ukatrupione kilka tygodni temu studia gender. Była propozycja uruchomienia tego rodzaju profilu kształcenia i została zakwestionowana i odrzucona głosami większości Rady Wydziału. Byłem obecny na tym posiedzeniu, słyszałem te dyskusje, argumenty jakie padały i dlatego na podstawie tego doświadczenia tak to oceniam."
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso będzie gościem Uniwersytetu Jagiellońskiego w najbliższą sobotę, podczas uroczystości związanych z 650-leciem uczelni. Zamiast doktoratu polityk dostanie okolicznościowy medal. Przeciwnicy doktoratu podnosili argumenty, że Barroso to lewicowiec i zwolennik ideologii gender.
RK/ew