Osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata. To prawomocny wyrok dla Bogusława Sobczuka, aktora i konferansjera. Sąd uznał go winnym molestowania syna. Wyrok zapadł po 10 latach.
Oskarżony i jego obrońca zabiegali w apelacji o uniewinnienie. Sąd nie przychylił się do tego. Jedyne, co zmienił, to fakt, że oskarżony nie musi zwracać ponad 7 tys. zł kosztów sądowych matce swojego syna, Dorocie W., która występowała w procesie jako oskarżyciel posiłkowy.
Proces Bogusława Sobczuka trwał 10 lat. Tylko w pierwszej instancji sąd zajmował się jego sprawą trzy razy. Za każdym razem zapadały inne wyroki - najpierw sąd skazał Sobczuka, później uniewinnił, następnie oczyścił z jednego z zarzutów. Drugi - dotyczący molestowania syna - został podtrzymany. Wyrok jest prawomocny.
Bogusława Sobczuka w sądzie nie było. Dziennikarzom powiedział telefonicznie, że wyrok jest niesprawiedliwy i zamierza składać kasację do Sądu Najwyższego.