To miejsce, w którym wcześniej znajdował się klub nocny "Cocomo". Zdaniem prokuratury właściciele klubu dopuścili się samowoli budowlanej, przez co miała zostać uszkodzona attyka na fasadzie kamienicy. Służby sprawdzały, czy uszkodzone elementy konstrukcji nie zagrażają przechodniom na ul. Floriańskiej.
Posłuchaj co mówi Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury okręgowej
- Poprzez przysłonięcie attyki nie wiemy, czy została ona uszkodzona. Musi to zostać odsłonięte i biegły musi ustalić, czy doszło do uszkodzeń - mówi Bogusława Marcinkowska z krakowskiej prokuratury okręgowej.
Akcja służb przy kamienicy Cocomo trwała kilka godzin. Biegli na specjalnym wysięgniku straży pożarnej wznieśli się na wysokość dachu kamienicy, usunęli osłaniające fasadę płachty i sprawdzali stan attyki. Według prokuratury może być ona na tyle niestabilna, że może zagrażać pieszym spacerującym ul. Floriańską.
Na wyniki kontroli trzeba będzie jednak poczekać, nawet kilka tygodni, aż biegli sporządzą swoją opinię. Do tego czasu, na wszelki wypadek, idąc Floriańską od strony Rynku warto iść prawą stroną.
O tym, że właściciele mogli uszkodzić attykę budynku przy Floriańskiej, prokuratura dowiedziała się przy okazji innego śledztwa, także dotyczącego Cocomo. Pracownicy tego klubu mieli oszukiwać klientów i bezprawnie obciążać ich karty kredytowe na kwoty sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. W sumie do śledczych wpłynęło 20 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Jak dotąd jeszcze nikt nie usłyszał zarzutów.
(Karol Surówka/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: