Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

A. Brzeziecki: Demonstracje na Ukrainie będą trwały i wygasną

Spodziewam się jednak dużych dużych demonstracji w trakcie wyborów prezydenckich w 2015 roku. Janukowycz będzie chciał za wszelką cenę utrzymać prezydenturę. W tym tygodnie stracił poparcie proeuropejskiego elektoratu. Ciężko mu będzie wygrać uczciwie. - twierdzi Andrzej Brzeziecki, redaktor naczelny Nowej Europy Wschodniej.

A. Brzeziecki: Demonstracje na Ukrainie będą trwały i wygasną
źródło: www.new.org.pl

Zapis rozmowy Jacka Bańki z Andrzejem Brzezieckim, redaktorem naczelnym Nowej Europy Wschodniej.

Myśli pan, że będziemy świadkami czegoś podobnego, co działo się na Ukrainie w 2004 roku?

- Wielkiej rewolucji? Wydaje mi się, że nie. Demonstracje będą trwały i wygasną. Spodziewam się jednak dużych dużych demonstracji w trakcie wyborów prezydenckich w 2015 roku. Janukowycz będzie chciał za wszelką cenę utrzymać prezydenturę. W tym tygodnie stracił poparcie proeuropejskiego elektoratu. Ciężko mu będzie wygrać uczciwie. Pewnie będzie próbował to zrobić inaczej. To może wyprowadzić ludzi na ulicę.

To co widzimy teraz to jest walka o Ukrainę pomiędzy Europa a Rosją czy to jest sprawa już przesądzona?

- W polityce nigdy nic nie jest przesądzone. Jeśli wierzyć rządowi ukraińskiemu, że to jest techniczna przerwa, to można się spodziewać powrotu do negocjacji. Pytanie czy Unia Europejska będzie zainteresowana i czy w międzyczasie Ukraina nie wykona gestu w stronę powstającej Unii Euroazjatyckiej, co wykluczy stowarzyszenie z UE. Myślę, że odpowiedź poznamy w ciągu roku.

Jak pan rozmawia z obywatelami Ukrainy to co pan słyszy? Silniejsze są sentymenty rosyjskie czy chęć dołączenia do Unii?

- Spotykam się z głosami proeuropejskimi. Trzeba zaznaczyć, że na wschodzie są zwolennicy integracji z UE, ale oni to postrzegają jako wygodne życie przy zabezpieczeniu socjalnym. Nie do końca zdają sobie sprawę, że dołączenie do Unii to cały szereg reform. Z tym są kłopoty. Połowa ukraińskiej gospodarki jest w szarej strefie. Na to zwolennicy Unii idą, takie mają warunki. Entuzjazm jest przede wszystkim zachwytem jakością Europy a potem zrozumieniem na czym polega integracja europejska.

W 2004 roku wielu Polaków włączało się w pomarańczową rewolucję. Dzisiaj też pan widzi zainteresowanie Polaków tym, co się dzieje na Ukrainie?

- Polacy interesują się tym, ale dostrzegam znużenie materiałem. Pewna powtarzalność sytuacji, brak nowych liderów, wywołuje znużenie. Wszyscy sądzili, że Ukraińcy będą się starali wejść do Europy. Okazało się, że ani obóz pomarańczowy, ani niebieski, tych deklaracji nie traktował na serio. W pewnym momencie jest takie zmniejszenie zainteresowania Ukrainą. Obserwujemy te wydarzenia, kibicujemy europejskim aspiracjom Ukrainy, ale staramy się być obiektywni. Widzimy dobre i złe strony wszystkich obozów.

Powinno nam zależeć na tym, żeby Ukraina podpisała tę umowę stowarzyszeniową?

- Powinno nam zależeć na zbliżeniu Ukrainy do UE. To nasi sąsiedzi i lepiej mieć za sąsiadów państwo przewidywalne bez biedy. Na takich sąsiadach powinno nam zależeć. Lepiej robić interesy z państwem, które przestrzega takich samych reguł. Nie są tajemnicą kłopoty polskich inwestorów na Ukrainie. Byłoby lepiej, żeby oni mieli łatwiej.

Wyobraża sobie pan europejskie standardy w dzisiejszej Ukrainie?

- To trudne pytanie. Nic się nie dzieje z dnia na dzień. Na dzisiaj Ukrainie jest daleko do standardów europejskich, ale zbliżanie jest możliwe. To praca na dekady, na lat 30 lub 40. Przy wysiłku byłoby to możliwe. Jednak ani społeczeństwo, ani elity nie są gotowe na wyrzeczenia.

Jak pan rozmawia z obywatelami Ukrainy to są to osoby, które robią wszystko, żeby pogoń Ukrainy za Europą nabrała tempa czy te osoby postawiły krzyżyk na Ukrainie?

- Nie rozpatrują tego w tych kategoriach, ale mam wrażenie, że wyjeżdżając z Ukrainy robią to na zawsze. Starają się urządzić w Polsce a tam wracają w odwiedziny. To jest dla nas dobre, to ludzie zdolni. Oznacza to jednak także drenaż mózgów na Ukrainie. To problem absolwentów Akademii, które kształcą dobrych ludzi, ale oni szukają pracy za granicą.

U Andrychowycza przeczytałem kiedyś, że najwięcej pomników na świecie ma Taras Szewczenko. Doczekamy się takiego w Krakowie?

- Nie wiem. Jest w Warszawie, ale nie wiem czy jest w Krakowie. Czemu nie? To wybitny pisarz.

Posłuchaj wypowiedzi


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem