Do tragedii doszło w podkrakowskich Słomnikach. Mężczyzna zginął na miejscu, policja nie wyklucza, że był pijany. Maszyniści testujący Pendolino w poniedziałek późnym wieczorem zauważyli na torach coś ciemnego, zaczeli hamować, pociąg był jednak tak rozpędzony, że maszyny nie udało się w porę zatrzymać.
Włoski pociąg jechał w ramach testów z Warszawy do Krakowa. Natychmiast po zatrzymaniu składu maszyniści wezwali pomoc.
Na miejsce tragedii przyjechało pogotowie i policja. 43-letni mężczyzna zginął jednak na miejscu. Potrącony był mieszkańcem jednej z okolicznych wiosek.
Obaj maszyniści byli trzeźwi.
/rnb/