Włamywacz został doprowadzony do prokuratury i zgodnie z procedurami ściągnięto mu kajdanki. Po przesłuchaniu został oddany ponownie w ręce policji. Wtedy uciekł. Policjanci nie byli w stanie go zatrzymać. Zarządzono blokady dróg, sprowadzono psa tropiącego, przeszukano mieszkanie 30-latka. Mimo tego mężczyzny nadal nie udało się odnaleźć.
Za zbiegiem zostanie wydany list gończy. Jak mówi Janusz Hnatko z prokuratury okręgowej w Krakowie, trzeba też sprawdzić kto popełnił błąd. "Prokuratura prowadzi swoje postepowanie mające na celu wyjaśnienie, czy w jakiś sposób nie dopełniono obowiązków" - podkreśla.
Sprawą zajmie się również policyjny wydział kontroli.
(Tomasz Bździkot/ko)