24-latka z małej podkrakowskiej miejscowości próbowała sprzedać swoją nerkę przez internet. Policji tłumaczyła, że zbiera na kupno mieszkania. Teraz grozi jej grzywna. "Mam 18 lat, jestem niepalący, nie piję, pilnie sprzedam nerkę" - to tylko jedno z setek ogłoszeń, który pojawi się, gdy w popularnym portalu ogłoszeniowym wpiszemy hasło "nerka". Ceny wahają się od kilkudziesięciu tysięcy do ponad stu tysięcy złotych.
Handel organami w Polsce jest nielegalny, dlatego policja codziennie musi wertować setki stron takich ogłoszeń i szukać anonsujących. Najczęściej mundurowi podszywają się pod zainteresowanych kupnem.
W ten właśnie sposób mundurowi dotarli do 24-letniej mieszkanki jednej z podkrakowskich miejscowości, która za kilkadziesiąt tysięcy złotych gotowa była oddać swoją nerkę. Po zatrzymaniu tłumaczyła, że zbierała na kupno mieszkania. Teraz zamiast zarobić, straci. Grozi jej wysoka grzywna, a gdy sąd okaże się wyjątkowo surowy, nawet do roku więzienia.
(Karol Surówka/ko)
Obserwuj autora na Twitterze: