Ograniczenia prędkości i zwężenia jezdni czekają w środę na kierowców jadących autostradą A4 z Tarnowa do Krakowa. W Proszówkach, gdzie we wtorek rano TIR z piwem uderzył w bariery, będą pracować drogowcy. Po wypadku zniszczonych zostało ponad 150 metrów barier i ekrany akustyczne. Jak dowiedziało się Radio Kraków, straty są bardzo wysokie i mogą nawet być liczone w milionach złotych.
Posłuchaj Katarzyny Cisło z małopolskiej policji
Jak wynika ze wstępnych ekspertyz, po wypadku TIRa, w Proszówkach na autostradzie A4, oprócz barier i ekranów akustycznych, uszkodzone zostały też: korpus drogi, pobocze i pobliska skarpa. Inżynierowie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad analizują skalę zniszczeń, ale końcowe wyniki ich pracy pozanamy za kilka dni.
W miejscu do wypadku, na pasie w stronę Krakowa będzie w środę obowiązywało ograniczenie prędkości do 80 km/h. Drogowcy będą naprawiać uszkodzone bariery i ekrany akustyczne.
Nie wiadomo także jak zachowa się ubezpieczyciel kierowcy ciężarówki. Może on odmówić wypłaty odszkodowania, bo kierowca był nietrzeźwy. 55-letni mężczyzna mieszkaniec województwa Podkarpackiego miał we krwi pół promila alkoholu. W wypadku odniósł niegroźne obrażenia. Teraz straci prawo jazdy, grozi mu też kara do dwóch lat więzienia za jazdę pod wpływem alkoholu.
Jak nieoficjalnie dowiedział sie reporter Radia Kraków, piwo przewożone przez TIRa... było bezalkoholowe.
Ruch na autostradzie A4 z Tarnowa do Krakowa przywrócono dopiero około 19.00. Po kilkunastu godzinach udało się usunąć TIRa, który wypadł z jezdni, uderzył w bariery i zniszczył ekrany akustyczne w Proszówkach koło Bochni. Przejazd autostradą w stronę Krakowa był utrudniony ponad 12 godzin. To spowodowało gigantyczny korek, przed Bochnią sznur aut miał kilkanaście kilometrów długości.
(Marcin Koczyba/rk/ko)