Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Firma Google zablokowała aplikację "Ratunek" w swoim sklepie internetowym

"Ratunek" to aplikacja na telefony komórkowe, dzięki której można wezwać pomoc w górach. Dzięki dokładnej lokalizacji wiele razy pozwalała dotrzeć ratownikom do turystów potrzebujących pomocy. Jak informuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, powodem zablokowania aplikacji, jest zmiana zasad bezpieczeństwa firmy informatycznej.

Firma Google zablokowała aplikację "Ratunek" w swoim sklepie internetowym
Fot. P. Korczak

W tej chwili trwają już prace nad nową aplikacją, która będzie spełniać wymogi firmy. Osoby, które mają już w telefonach zainstalowaną aplikację "Ratunek", mogą z niej korzystać na tych samych zasadach, jak do tej pory. 

RK/ko

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"