Sąd rodzinny w Oświęcimiu zajmie się sprawą dwóch 10-latków, którzy podpalili las w miejscowości Chełmek niedaleko Oświęcimia. W sobotę spłonęło pół hektara lasu. Ogień gasili strażacy, a także specjalny samolot gaśniczy z Katowic.
Chłopcy bawili się w lesie bez opieki rodziców. Zapalniczkami podpalili suchą trawę i liście. Kiedy pożar wymknął się spod kontroli - uciekli. Z ogniem walczyło kilkunastu strażaków. W akcji wykorzystano też samolot.
Informacje o tym, że to właśnie dzieci mogły wzniecić pożar, strażacy otrzymali od świadków. Szybko ustalono dane chłopców. Nie było ich jednak w domach. Policjanci razem z rodzicami znaleźli chłopców w okolicach stadionu miejskiego. Obaj przyznali się do winy.
fot: KPP Oświęcim
(Marek Mędela/ko)