W polskiej tradycji ludowej w drugi dzień świąt kolędnicy rozpoczynają odwiedziny w domach. Wierzono, że wędrowanie po domach i kolędowanie pomaga całej przyrodzie wzrastać w dobrobycie, spokoju i bezpieczeństwie. Wędrówki po domach rozpoczynają m.in. kolędnicy misyjni. Tylko w diecezji tarnowskiej do domów zapuka 20 tysięcy osób. Zebrane przez nich pieniądze trafią do mieszkańców Afryki.
Posłuchaj jak wygląda kolęda misyjna
Za tak pozyskane środki budowane są nie tylko szkoły czy apteki, ale dostarczana jest także woda, która jest prawdziwym skarbem na tym kontynencie - mówi Radiu Kraków ks. Piotr Boraca z wydziału misyjnego Diecezji Tarnowskiej. W trakcie tegorocznej kolędy zbierane będą pieniądze głównie dla szpitala w Bagandu w Republice Środkowo-Afrykańskiej oraz na opiekę nad osobami niepełnosprawnymi w Bertua w Kamerunie. Kolędnicy misyjni wyruszyli już po raz 23.
Kolędowanie ropoczyna się 26. grudnia, czyli w dzień świętego Szczepana - pierwszego męczennika. - Dzień ten zawsze miał charakter otwarty w przeciwieństwie do samego Bożego Narodzenia, które spędzano raczej w gronie rodzinnym - mówi IAR Aleksander Robotycki z Państwowego Muzeum Etnograficznego.
Etnograf podkreśla, że zwyczaj kolędowania wiązał się z ludowymi wierzeniami w myśl zasady, że jaka będzie końcówka mijającego roku, taki
będzie cały przyszły rok. Każdy kolejny dzień odpowiadał następnemu miesiącowi w nowym roku. Wierzono, że wędrowanie po domach i kolędowanie
pomaga całej przyrodzie wzrastać w dobrobycie, spokoju i bezpieczeństwie. Ważnym elementem zwyczaju są dary dla kolędników - zazwyczaj są to różne wiktuały ze stołów świątecznych lub drobne datki. Kolędowanie nie jest zwyczajem tylko polskim, ale występuje on też w innych krajach słowiańskich, m.in. na Ukrainie i Słowacji oraz w Czechach.
Marcin Golec/Bartek Maziarz/RK/IAR/ar/kw