Cudem ocalałe księgi parafialne z łemkowskich parafii wróciły do Łemków po 76 latach. 13 ksiąg z Berestu, Perunki, Kamianny i Polan przekazał sercanin, wikariusz parafii rzymskokatolickiej we Florynce ksiądz Mariusz Wrzesiński.
Posłuchaj co mówi działaczka łemkowska profesor Olena Duć-Fajfer z UJ
Księgi są bezcennym zapisem naszego dziedzictwa, które miała zniszczyć Akcja Wisła. Ludzie tutaj czują, że to jest ich dziedzictwo, które już w ich wyobraźni nie istniało i dlatego to jest tak cenne. To jest wydarzenie magiczne wręcz, bo skazani byliśmy na zagładę, na to, że przepadniemy razem z całym dobrym materiałem, a dobro się chociażby cząsteczką malutką odnajduje, to znaczy że i nasza pamięć i nasze ślady są jeszcze gdzieś
- mówi działaczka łemkowska profesor Olena Duć-Fajfer z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Księgi parafialne, najstarsza z XVIII wieku, zostały zakupione przez księdza Mariusza Wrzesińskiego od kolekcjonera. Duchowny przekazał je społeczności łemkowskiej.
Florynka była kiedyś wsią łemkowską, po Akcji Wisła mieszka tam tylko jedna rodzina łemkowska. Dawna cerkiew jest używana przez wiernych Kościoła rzymskokatolickiego. Wieś pamięta o dawnych sąsiadach i chce stworzyć izbę pamięci im poświęconą.
28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” rozpoczęła wysiedlanie ludności ukraińskiej i łemkowskiej z południowo-wschodniej Polski. Akcja „Wisła” okazała się przedsięwzięciem państwa totalitarnego, trwale zmieniającym strukturę społeczną, kulturową i gospodarczą objętych nim terenów. W sierpniu 1990 r. Senat Rzeczpospolitej Polskiej potępił akcję, uznając ją za przykład stosowania właściwej totalitaryzmom metody odpowiedzialności zbiorowej.