Sytuacja hydrologiczna w województwie małopolskim ustabilizowała się. W ciągu ostatniej doby strażacy interweniowali 248 razy\ . Najwięcej interwencji było w Krakowie i w powiecie krakowskim.
Soła w @MiastoOswiecim zbliża się do poziomu 530cm. Rzeka zalewa bulwary. Od rana w mieście obowiązuje alarm powodziowy. @RadioKrakow pic.twitter.com/fEGPmgfXch
— Marek Mędela (@MedelaMarek) September 1, 2021
W Krakowie wystarczy wybrać się na Bulwary Wiślane, by zobaczyć, że alejki położone wzdłuż rzeki są zalane. Nie można nimi przejść ani przejechać rowerem.
Działa już także tymczasowy polder w Bieżanowie. Utworzono go przy potoku Malinówka, w miejscu, gdzie w przyszłości ma powstać jeden z planowanych czterech nowych zbiorników wodnych. Tymczasowy polder ma zatrzymywać wodę i gromadzić ją w miejscu, gdzie nie ma zabudowy. Naturalne zagłębienie terenu w przyszłości ma być wykorzystane pod budowę pełnoprawnego zbiornika, ale już teraz służy jako dodatkowe zabezpieczenie.
Chodzi o ograniczenie dopływu wody do istniejącego zbiornika w Bieżanowie, który obsługuję drugą część dzielnicy i przede wszystkim rzekę Serafę. Jak mówił w środę wojewoda Małopolski, sytuacja wciąż jest niezwykle trudna. Potwierdzają to również strażacy.
Przez cały ubiegły rok w Małopolsce przeprowadzono około 8 tysięcy interwencji pogodowych. W tym roku do tej pory już 15 tysięcy. Tylko od poniedziałku do środy interweniowano ponad 700 razy. Najwięcej zdarzeń odnotowano właśnie w powiecie krakowskim.
Dla południowo-zachodniej części województwa do rana wciąż obowiązywać będzie ostrzeżenie hydrologiczne trzeciego stopnia przed wezbraniem wód - ale jeśli nie będzie intensywnych, ulewnych opadów deszczu, o powodzi nie powinno być mowy.
Tak zwana fala wezbraniowa, która przechodzi teraz przez Małopolskę miejscami ma nawet kilka kilometrów długości, nie jest tak gwałtowna, co przy zrzutach wody na zbiornikach retencyjnych sprawia, że sytuacja raczej jest już pod kontrolą.
Zamiast kilkunastu stanów alarmowych na rzekach, aktualnie mamy kilka - to wciąż rzeka Szreniawa w Biskupicach, Skawa w Suchej Beskidzkiej, czy Soła w Oświęcimiu. Jednak patrząc na całe województwo możemy powiedzieć, że poziom wód wreszcie powoli opada.