Chrzanowska policja interweniowała w sprawie psa leżącego na ulicy pod balkonem. Zwierzę nie ruszało się. Do sytuacji doszło na ulicy Garncarskiej, tuż przy rynku miasta, przy jednej z kamienic. Policjanci ustalili jego właściciela. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu.
Jak informuje Paulina Kowalska z Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie, właściciel tłumaczył funkcjonariuszom, że pies był stary i niewidomy i najprawdopodobniej sam wypadł z balkonu.
Ewa Sierka, która prowadzi w pobliżu sklep charytatywny i prezes lokalnego stowarzyszenia Victoria Trzebinia, została zaalarmowana przez przechodniów i przewiozła psa do weterynarza. Mówi, że są świadkowie tego zdarzenia:
– Są świadkowie, którzy twierdzą, że widzieli, jak mężczyzna wyrzucał psa z balkonu. Na takie sytuacje nie można pozwalać. Jeżeli je zbagatelizujemy, będzie to oznaczało społeczne przyzwolenie na podobne zachowania.
Dodała, że chce w tej sprawie złożyć zawiadomienie do prokuratur. "Mam też stawić się w Komendzie Powiatowej Policji w Chrzanowie, żeby osobiście złożyć wyjaśnienia i zeznania. Na pewno będziemy wnioskować o zabezpieczenie monitoringu, który – jak widziałam – znajduje się w tym miejscu. Czy nagrania coś pokażą, tego jeszcze nie wiemy" - mówi Radiu Kraków.
Badania w klinice weterynaryjnej wykazały złamanie kręgosłupa u zwierzęcia. Ze względu na rozległe obrażenia pies został uśpiony.
Ciało zwierzęcia zabezpieczono do sekcji zwłok. Policja na tym etapie nie potwierdza informacji, że pies mógł zostać wyrzucony z balkonu. Trwa postępowanie wyjaśniające.
Funkcjonariusze będą ustalać między innymi, czy właściciel dopuścił się zaniedbania zwierzęcia. Jeśli okaże się, że pies został celowo wyrzucony z balkonu, sprawca może odpowiadać za znęcanie się nad zwierzęciem. Za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia.