Pielęgniarka z Suchej Beskidzkiej, która w sobotę została zaatakowana przez agresywną pacjentkę, najprawdopodobniej doznała wstrząśnienia mózgu. Kobieta pozostaje pod opieką lekarzy, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Z ustaleń śledczych wynika, że pijana pacjentka podczas badania chwyciła pielęgniarkę za włosy i uderzała jej głową o podłogę. Nietrzeźwą, awanturującą się 37-latkę pogotowie wraz z policją przywiozło do suskiego szpitala późnym wieczorem.
„Kobiety nie udało się przesłuchać. Została umieszczona w szpitalu psychiatrycznym w Andrychowie – taką decyzję podjęli lekarze, oceniając jej stan psychiczny. Decyzja ta nie jest w żaden sposób powiązana z postępowaniem karnym” – podkreśla Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Agresywna pacjentka miała około półtora promila alkoholu we krwi. Śledztwo w sprawie ataku na pielęgniarkę będzie kontynuowane, gdy tylko 37-latka zostanie wypuszczona ze szpitala psychiatrycznego.