Decyzja podjęta, ale protesty nie ustają. Choć Minister Zdrowia podpisał nowy plan rozmieszczenia karetek w Małopolsce, nie zgadzają się na niego mieszkańcy Andrychowa, którzy od 1 kwietnie mieliby mieć tylko jedną dyżurująca w nocy karetkę. Obawiają się, że to może nie wystarczyć. Jak dowiedziało się Radio Kraków, mieszkańcy protestują i nie zamierzają odpusczać.
- Skoro wojewoda wydał taką decyzję, może ją też cofnąć- tak o likwidacji jednej karetki w Andrychowie mówią mieszkańcy. Pod apele do Jerzego Milera i premiera zebrali już tysiąc podpisów. Organizują się też na portalach społecznościowych. A poszło o nowy plan rozmieszczenia karetek w Małopolsce. Od 1 kwietnia nocą w Andrychowie dyżurować będzie tylko karetka z kierowcą i ratownikiem. Teraz w największym mieście w powiecie wadowickim przez całą dobę dyżurują dwa zespoły pogotowia.
Dzięki zmianom, karetki w Małopolsce mają szybciej dojeżdżać do poszkodowanych. To jednak nie przekonuje mieszkańców Andrychowa i sąsiedniej gminy Wieprz.
- Zabranie nam karetki może sprawić, że pomoc nie dotrze na czas - mówi w rozmowie z naszym reporterem Janusz Lipski ze Stowarzyszenia "Teraz Andrychów", organizator zbiórki podpisów w obronie karetki.
Karetki z Andrychowa obsługują dwie gminy: Andrychów i Wieprz. Nowy plan organizacji ratownictwa w Małopolsce podpisał już Minister Zdrowia.
( Marek Medela /dw)