Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Triumf Kamila Stocha, Maciej Kot czwarty w Sapporo

Kamil Stoch wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w japońskim Sapporo i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej cyklu. Maciej Kot, który w sobotę był współtriumfatorem, zajął czwarte miejsce.

Triumf Kamila Stocha, Maciej Kot czwarty w Sapporo
fot. PAP

Na drugiej pozycji uplasował się prowadzący po pierwszej serii Niemiec Andreas Wellinger, a na trzeciej Austriak Stefan Kraft.

"Skoki nie wychodziły mi tak, jakbym sobie tego życzył, miałem problemy w locie. Wiem nad czym mam teraz pracować, jest plan działania na kolejne zawody, który - jak sądzę - przyniesie pożądane efekty" - przyznał Stoch po sobotnich zawodach, w których zajął 18. miejsce.

W niedzielę wziął rewanż. Dalekie loty zwiastował już skok próbny w kwalifikacjach, w którym osiągnął 136,5 m. Była to jego najlepsza próba w Sapporo. W pierwszej serii punktowanej poszybował o metr dalej i na półmetku był drugi.

Prowadził Wellinger, który uzyskał 140,5 m, ale w lepszych warunkach niż Polak, stąd jego przewaga wynosiła mniej niż wynikałoby z różnicy odległości, bo tylko 1,3 pkt. Trzeci po skoku na 133 m był Kot, ale wyraźnie było widać, że sobotniemu zwycięzcy w ostatniej fazie lotu zabrakło noszenia.

Finał, rozgrywany przy prószącym śniegu, długo był dość sennym spektaklem. "Odpalił" dopiero Słoweniec Peter Prevc, który poszybował na 138 m. Cztery metry dalej doleciał Norweg Daniel Andre Tande, ale miał kłopoty z bezpiecznym i stylowym wylądowaniem. Po chwili Kraft osiągnął jednak 144 m, czym wyrównał osięgnięcie Kota z kwalifikacji. Skok Polaka nie był wówczas punktowany, ale Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) postanowiła uznać go za rekord Okurayamy, który Austriak wyrównał.

Wówczas jury zawodów zdecydowało się obniżyć rozbieg, choć na górze pozostało tylko czterech zawodników. Norweg Robert Johansson osiągnął 133 m, a skaczący po nim Kot - 138. Miał jednak jeszcze lepsze warunki wietrzne niż Kraft i odjęciem z tego tytułu aż 25,9 pkt nie pozwoliło mu wyprzedzić Austriaka.

Uczynił to Stoch. 140 m, pięć "19" za styl, mniejsza niż rywale ujemna kompensacja za wiatr i wyraźne prowadzenie. Zamykający konkurs Wellinger nie poradził sobie z tak wysoko zawieszoną poprzeczką, a do tego był ściągany z belki startowej z powodu zbyt silnych podmuchów powietrza. Ostatecznie w gorszych warunkach niż pozostali zawodnicy z czołówki uzyskał 132 m i zdenerwowany machnął rękami po wylądowaniu. Wiedział, że nie wygrał, ale po raz czwarty w sezonie zajął drugie miejsce, a po raz szósty zmieścił się w "trójce".

Trzeci był Kraft, który od pięciu konkursów nie schodzi z podium. Tuż za nim Kot, który też na pewno bardzo miło będzie wspominał Japonię.

Stoch odniósł szóste w sezonie - po Lillehammer, Bischofshofen, dwukrotnie Wiśle oraz Zakopanem - zwycięstwo i w klasyfikacji generalnej PŚ prowadzi z przewagą 140 punktów nad Kraftem, który wyprzedził piątego w niedzielę Tandego. Kot jest nadal piąty, choć zaczyna mu deptać po piętach Wellinger. 10. miejsce utrzymał 12. tych zawodach Piotr Żyła, ale do niego z kolei szybko zbliża się broniący Kryształowej Kuli Prevc.

Do końca sezonu pozostało osiem konkursów indywidualnych, w tym dwa najbliższe - w środę i czwartek - na przygotowanym z myślą o przyszłorocznych igrzyskach obiekcie w południowokoreańskim PyeongChang.

W karierze Stoch wygrał już 21 zawodów PŚ, a na podium stanął w sumie 41 razy. Na Okurayamie podwójny mistrz olimpijski z Soczi triumfował jednak po raz pierwszy. Wcześniej dwukrotnie był drugi, a raz uplasował się na trzeciej pozycji.

"Dziś w przeciwieństwie do soboty wszystkie skoki, łącznie z tym próbnym, były dobre. Cieszę się z wygranej, ale nie zaprzątam sobie głowy żółtym plastronem lidera Pucharu Świata. Skupiam się na swojej pracy i każdych najbliższych zawodach" - przyznał Stoch w krótkiej rozmowie z reporterem telewizyjnym.

Sapporo jest szczęśliwe dla biało-czerwonych. W 1972 roku Wojciech Fortuna został pierwszym polskim mistrzem zimowych igrzysk. Z kolei 10 lat temu Adam Małysz na mniejszym obiekcie Miyanomori sięgnął po złoty medal mistrzostw świata, a wcześniej na nim odniósł jedno zwycięstwo w PŚ. Z kolei na Okurayamie był bezkonkurencyjny dwukrotnie. W tym roku do listy polskich triumfatorów dołączyli Kot i Stoch. To 14. ośrodek, w którym ten ostatni cieszył się z pucharowego triumfu.

Gorzej w niedzielę poszło pozostały biało-czerwonym, którzy nie poradzili sobie ze zmniennym i nieprzewidywalnym wiatrem. Stefan Hula został sklasyfikowany na 33. miejscu - 116 m, Dawid Kubacki, który wcześniej wynikiem 136,5 m wygrał kwalifikacje, w konkursie uzyskał 113,5 zajmując 35. lokatę, a Jan Ziobro był 39. - 105,5 m.

W finałowej serii zabrakło też takich zawodników, jak m.in. Niemiec Richard Freitag, piąty w sobotę Czech Roman Koudelka czy japoński weteran Noriaki Kasai, który na świetnie sobie znanym obiekcie zajął ostatnią, 50. lokatę.

Biało-czerwoni pod wodzą Stefana Horngachera po niedzielnym konkursie poprawili rekordowy dorobek punktowy z sezonu 2013/14, kiedy zgromadzili 2840. Obecnie wspólnie mają ich 2935. Trzech z kadrowiczów: Kot, Żyła i Kubacki już może się pochwalić największymi zdobyczami w karierze.

Polacy prowadzą też w klasyfikacji Pucharu Narodów, do której zalicza się także wyniki zawodów drużynowych. Mają o 445 pkt więcej niż Austriacy, którzy z kolei o 10 wyprzedzają Niemców.

PAP/KN

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"