Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Spacerek z Czechami polskich siatkarzy

Polscy siatkarze wygrali w Rotterdamie z Czechami 3:0 (25:18, 25:12, 25:15) w swoim trzecim meczu grupy D mistrzostw Europy i są niemal pewni awansu do 1/8 finału. We wtorek biało-czerwoni, którzy mają na koncie komplet zwycięstw, zmierzą się w Amsterdamie z Czarnogórą.

Spacerek z Czechami polskich siatkarzy
fot. Maciej Kulczyński/PAP

Polacy od początku byli wskazywani jako zdecydowany faworyt tej grupy i ponownie nie zawiedli. Wcześniej wygrali z Estończykami 3:1 i Holendrami 3:0. Czesi występ w czempionacie zaczęli od porażki z Ukraińcami 1:3, a następnie uporali się w niedzielny wieczór z Estończykami 3:0. W poniedziałek brakowało im argumentów, by przeciwstawić się rywalom.

Trener Vital Heynen postawił na tę samą wyjściową "szóstkę" co dzień wcześniej w pojedynku z "Pomarańczowymi", czyli na najmocniejszy skład. Biało-czerwoni nie mieli kłopotu z szybkim wypracowaniem przewagi w pierwszym secie (4:1, 13:8), co było zasługą ich skutecznej gry w ataku oraz częstych błędów rywali, zwłaszcza w polu zagrywki. W polskiej ekipie serwis raz funkcjonował lepiej, raz gorzej. Dobrze radził sobie w tym elemencie Wilfredo Leon, który popisał się dwoma asami, a jednego dołożył w końcówce Piotr Nowakowski. Problemy ze skończeniem akcji miał Michal Finger i w drugiej połowie seta w ataku zastąpił go Jan Hadrava, który od trzech lat jest zawodnikiem Indykpolu AZS Olsztyn. Nie był on w stanie jednak odwrócić losów tej partii, którą zakończyło skuteczne zbicie Macieja Muzaja.

Polakom - tak jak w meczu otwarcia - w drugiej odsłonie przytrafił się słabszy moment. Byli nieskuteczni w ataku oraz obronie. Czesi wykorzystali to, wychodząc na prowadzenie 8:4. Przerwa na życzenie Heynena przyniosła efekt. Po powrocie na boisko jego podopieczni zdobyli punkt, a następnie znów Czesi mieli ogromny problem z flotem Nowakowskiego. Przy zagrywce doświadczonego środkowego mistrzowie świata zdobyli sześć punktów z rzędu. Mocnym punktem zespołu był Michał Kubiak. W jednej z akcji, po rozpaczliwej obronie kolegów z zespołu wybił się z miejsca, obrócił i mocnym uderzeniem w efektowny sposób zdobył punkt. W kolejnych minutach - ku uciesze polskich kibiców, którzy po raz kolejny w dużej liczbie zasiedli na trybunach hali w Rotterdamie - przewaga biało-czerwonych rosła (22:12). Tego seta także zakończył Muzaj, tym razem asem.

Ostatnia odsłona nie miała większej historii - od początku toczyła się pod dyktando mistrzów globu (7:3, 12:8). Czesi zaś z minuty na minutę wydawali się coraz bardziej zrezygnowani. Heynen wpuścił na boisko kilku rezerwowych - szansę otrzymali Dawid Konarski, Marcin Komenda i Aleksander Śliwka. Ostatni punkt biało-czerwonym sprezentowali przeciwnicy za sprawą zepsutej zagrywki. Łącznie za sprawą własnych błędów oddali Polakom 22 "oczka".

Przewaga tych ostatnich widoczna była w każdym elemencie. Posłali osiem asów i mieli dziesięć bloków. Po stronie przeciwników było ich - odpowiednio - dwa i pięć.

Poprzednie mecze tych drużyn miały miejsce w 2011 roku. W listopadzie biało-czerwoni w spotkaniach towarzyskich zwyciężyli 3:0 oraz przegrali 2:3. Dwa miesiące wcześniej zaś zespoły te trafiły na siebie w barażu ME - Polacy triumfowali 3:1.

Teraz zespoły z grupy D przeniosą się do Amsterdamu. Polacy najpierw zagrają z debiutującą w czempionacie Starego Kontynentu Czarnogórą, która w poniedziałek przegrała z Ukrainą 1:3. Ta ostatnia będzie rywalem biało-czerwonych w środę, na zakończenie pierwszego etapu rywalizacji.

Polska - Czechy 3:0 (25:18, 25:12, 25:15).

Polska: Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Fabian Drzyzga, Wilfredo Leon, Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Marcin Komenda, Aleksander Śliwka.

Czechy: Jakub Janouch, Adam Zajicek, Donovan Dzavoronok, Michal Finger, Jan Galabov, Oliver Sedlacek, Tomas Kunc (libero) oraz Jan Hadrava, Adam Bartos, David Janku, Vladimir Sobotka, Milan Monik (libero), Vojtech Patocka.

PAP/MS/RK

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania