W świecie gwiazd filmowych hasło " niech piszą cokolwiek, byleby pisali" , można zrozumieć. Czy jednak odnosi się to do klubów piłkarskich i krajowych rozgrywek ligowych ? PZPN , jego "bezwład" decyzyjny i zawstydzająca polski sport sytuacja we Wrocławiu jest tematem wielu komentarzy...
Przypomnijmy, że mecz Śląsk - Wisła nie zostanie rozegrany w pierwotnym terminie 7 marca, gdyż najpierw wrocławski klub odmówił przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców „Białej Gwiazdy”, a następnie prezes tej ostatniej Jarosław Królewski postanowił, że bez swoich kibiców Wisła tego meczu nie zagra. Cała sprawa stała się głośna w Polsce, a teraz również na świecie, bo jest to wydarzenie bez precedensu.
O sytuacji związanej z meczem Śląsk - Wisła pisze Reuters, czyli jedna z największych i najbardziej renomowanych agencji prasowych na świecie. Wisła Kraków nie pojechała na mecz ligowy ze Śląskiem Wrocław, po tym jak gospodarze zabronili kibicom Wisły udziału w tym spotkaniu - czytamy w depeszy Reutersa. Takiego przypadku tamtejsza "ekstraklasa" nie znała.
O meczu Śląsk - Wisła donoszą też w Ameryce. Napisał o tym m.in. renomowany „New York Times”. Czytamy w nim: Polski klub piłkarski Wisła Kraków poinformował, że rezygnuje z sobotniego meczu ligowego ze Śląskiem Wrocław po tym, jak gospodarze poinformowali go, że na meczu nie będą mogli pojawić się kibice gości.PZPN karze oba kluby...
Amerykański dziennik cytuje w tym tekście m.in. Petera Moore’a, jednego z udziałowców Wisły, w przeszłości prezesa Liverpoolu. Mówi on: - Uznaliśmy, że poświęcenie jest warte więcej niż ten jeden mecz i warto podjąć próbę wprowadzenia zmian. Piłka nożna bez kibiców nie ma przyszłości.
Ciąg dalszy tych publikacji zapewne nastąpi. Wisła zamierza odwoływać się od kary walkowera, Śląsk protestuje wobec milionowej kary za niewpuszczenie na stadion zorganizowanej grupy fanów drużyny z Krakowa...Prezes i większościowy właściciel Wisły Kraków Jarosław Królewski , witany był przed ostatnim spotkaniem ligowym wislaków przez kibiców Białej Gwiazdy , niczym wódz , któremu stawia się bramy triumfalne. On sam podkreśla:
"Spotykam się głównie z pozytywnymi opiniami. Są w życiu sytuacje, w których można dyskutować, bo każda ze stron może mieć rację. Tutaj nie ma takich wątpliwości.
Dziś oczywiście mówimy o problemie kibiców Wisły Kraków, ale dla wielu będzie to też metafora tego, że trzeba iść dalej – być bardziej merytorycznym, nowoczesnym i przestać wszystko tłumaczyć regulaminami czy wymówkami. Trzeba kształtować przyszłość w sposób konstruktywny."