Maor Melikson odwiedził jednego ze swoich najstarszych kibiców. Obu łączą wspólne, żydowskie korzenie.
Kibicujący od prawie 70 lat piłkarzom "Białej Gwiazdy" Alfred Traub, którego rodzina zginęła podczas Holocaustu miał od 3 lat jedno wielkie marzenie. Od kiedy do jego ukochanego klubu trafił Izraleczyk,Maor Melikson, starszy pan bardzo chciał się z nim spotkać i opowiedzieć mu o swoich żydowskich korzeniach. Piłkarz Wisły na ten pomysł zareagował bardzo entuzjastycznie i obiecał, że tuż po zakończonym sezonie odwiedzi swojego fana.
Do spotkania, jak obiecał Wiślak doszło na kilka godzin przed wylotem do ojczyzny Maora Meliksona. Panowie rozmawiali przez prawie dwie godziny wygląda na to, ze mimo różnicy wieku przypadli sobie mocno do gustu. Izraelczyk obiecał, że po zakończonym urlopie odwiedzi pana Alfreda jeszcze raz i przywiezie mu prezent z Izraela. Na razie Melikson podarował mu swoją koszulkę wraz z autografem. Spotkanie zostało zorganizowane przez reportera Radia Kraków.
(Krzysztof Dąbrowa)