Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kłopoty kolejnej norweskiej rywalki Justyny Kowalczyk

Po burzy wokół wypowiedzi Marit Bjoergen - teraz wpadka Therese Johaug. Informacja jednej z norweskich stacji telewizyjnych o wykryciu zabronionej substancji w krwi Therese Johaug lotem błyskawicy obiegła sportowy świat, a na szybko zwołanej konferencji prasowej zalana łzami trzykrotna medalistka olimpijska i siedmiokrotna mistrzyni świata w narciarstwie klasycznym tłumaczyła, że źródłem clostebolu miał być krem zastosowany w sierpniu na oparzenia warg. Nie wiadomo jeszcze, czy Therese Johaug zostanie zawieszona, lekarz norweskiej kadry całą winę wziął bowiem na siebie podkreślając, że to on powinien był sprawdzić skład preparatu. Norweżce grozi kilkuletnia dyskwalifikacja.

Kłopoty kolejnej norweskiej rywalki Justyny Kowalczyk
fot. PAP/EPA/Hakon Mosvold Larsen

Skandynawskie media są w szoku po informacji, że norweska biegaczka narciarska Therese Johaug została złapana na dopingu. Komentarze są bezlitosne, zwłaszcza w Szwecji i Finlandii, gdzie skomentowano, że "nikt już nie wierzy w niewinność Norwegii".

Norweskie media w łagodniejszy sposób piszą o biegaczce, lecz bardzo ostro atakują krajową federację narciarską komentując, że przypadek Johaug jest "kolejnym gwoździem do trumny norweskich biegów narciarskich".

Kanał telewizji TV2 komentując wyjaśnienia lekarza Johaug, że kupił krem Trofodermin zawierający niedozwoloną substancję we włoskiej aptece po konsultacji z farmaceutą opublikował na swojej stronie zdjęcie opakowania tego kremu, które jeden z dziennikarzy kupił we Włoszech w czwartek. Widnieje na nim czerwony znak ostrzegawczy i napis "doping".

"W świetle sprawy Martina Sundby'ego, u którego wykryto zbyt duże dawki lekarstwa na astmę, w lecie odebrano mu Puchar Świata i zawieszono, drugi przypadek klasyfikowany jako doping w tak krótkim czasie i u tak utytułowanej zawodniczki jest bardzo poważny. Wiarygodność Norwegii, która jeszcze przed rokiem była strażnikiem moralności spada teraz jak kamień" - powiedział ekspert od biegów narciarskich w telewizji NRK Torgeir Bjoern.

"To kolejny norweski skandal" - napisał szwedzki dziennik "Aftonbladet" i dodał, że Johaug może nie wystartować w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Lahti, a także stracić igrzyska olimpijskie w 2018 roku, co dla 28-letniej biegaczki będzie wielką tragedią.

"Kara musi być i nadejdzie, więc teraz czekamy na jej sprawiedliwy wymiar, który w podobnych przypadkach wynosił zwykle dwa lata dyskwalifikacji" - skomentowała gazeta.

"Expressen" znalazł 27 przypadków stosowania preparatu klostebol i przypomniał, że najniższą karą były trzy miesiące zawieszenia. Duński ekspert antydopingowy przy Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) Rasmus Damsgaard zasugerował w wypowiedzi dla kanału szwedzkiej telewizji SVT nawet cztery lata dyskwalifikacji.

"Sprawa jest prosta. Klostebol jest sterydem anabolicznym i jeżeli zostanie wykryty w moczu sportowca, to o takiej właśnie karze mówią przepisy" - wyjaśnił.

Dyrektor szwedzkiego laboratorium antydopingowego w sztokholmskim instytucie Karolinska Magnus Ericsson powiedział na antenie szwedzkiego radia, że "jest to jeden z najbardziej efektywnych preparatów używanych do przyspieszenia budowy mięśni".

Podkreślił, że nie rozumie i nie przyjmuje tłumaczeń norweskiego lekarza, że nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie składniki zawiera. "Przecież jest zawodowcem i wystarczyło mu dokładnie przeczytać opis na opakowaniu i ulotce. Jego tłumaczenie z pewnością nie będzie okolicznością łagodzącą" - zaznaczył.

"Po ostatnich rewelacjach z Norwegii dotyczących masowego stosowania lekarstw na astmę i teraz przypadku Johaug, przestałem się już dziwić i kolejny przypadek z tego kraju mnie nie zaskoczy" - dodał.

Felietonista gazety "Nya Waermlands Tidning" Lasse Anreel, który przed dwoma tygodniami napisał, że dla oczyszczenia tej dyscypliny należy wykluczyć wszystkich Norwegów na dwa lata, a Johaug nazwał "zimnokrwistą oszustką z uśmiechem niewinnej blondynki", tym razem skomentował: "A nie mówiłem? Przecież nie jestem jasnowidzem...".

Również w Finlandii wiadomość o dopingu Norweżki jest szokiem i komentarze są ostre. Mistrz olimpijski z Soczi w sprincie drużynowym Sami Jauhojarvi stwierdził na antenie telewizji YLE: "Fakt, że w przeciągu trzech miesięcy mamy aż dwa przypadki w Norwegii i to u najlepszych zawodników świata świadczy, że łowcy dopingowiczów stają się coraz bardziej skuteczni i może nadchodzi czas, kiedy stając na linii startu będziemy wszyscy mieli równe szanse".

PAP/MS/RK

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów