Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wybuch był, ale go nie było. Dezinformacja po eksplozji cztery kilometry od polskiej granicy

Rosyjski dron uderzył kilka kilometrów od polskiej granicy, mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia dostali alert RCB, a w części miejscowości zawyły syreny. Niemal natychmiast w mediach społecznościowych pojawiły się fałszywe informacje. Analitycy NASK wyodrębnili trzy główne narracje. Jedna obarczała odpowiedzialnością polski rząd, druga Ukrainę, a trzecia podważała sam fakt eksplozji. Sprawdzamy, jak powstawał informacyjny chaos.

Wybuch był, ale go nie było. Dezinformacja po eksplozji cztery kilometry od polskiej granicy
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.

Posłuchaj audycji Kamila Wszołka

Oj, działo się w ostatni czwartek na łączach, działo.

Internetowi eksperci od wszystkiego wzięli chyba nadgodziny, bo fabryka bzdur ruszyła z kopyta. Co ciekawe, pierwsze godziny to był klasyczny szum, plotki, domysły i nerwowe pytania. Ale już po południu na placu boju zostały trzy gotowe, spreparowane bajki i każda brzmi jak scenariusz z kiepskiego kina akcji.

Bajka numer jeden: rząd nas straszy dla zabawy. Według tej teorii polskie władze z nudów albo w ramach tajnego planu włączyły syreny na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, żeby sterroryzować własnych obywateli. Żadnego ataku Rosji oczywiście nie było. Drony nie leciały, a alarm to czysta prowokacja rządu. Klasyka gatunku prosto z kremlowskiego podręcznika. Warszawa wiecznie knuje, a Wschód jest przecież Bogu ducha winien.

Bajka numer dwa: to na pewno wina Kijowa. Tutaj natychmiast odkurzono bolesną tragedię z Przewodowa z 2022 roku. Ktoś uznał, że ten kontekst świetnie podgrzeje emocje, więc od razu zaczęto krzyczeć, że to znów ukraińska rakieta albo celowa prowokacja sąsiadów. Nieważne były fakty. To rosyjski dron uderzył w okolice ukraińskiego Jagodzina, tuż przy przejściu granicznym w Dorohusku, zaledwie cztery kilometry od polskich domów. Eksplodowała stacja paliw, słup dymu widzieli polscy celnicy, a szczegóły z mównicy sejmowej potwierdził premier. Ale kogo obchodzą fakty, kiedy można rzucić chwytliwe hasło: „Widzicie? Oni znowu to zrobili".

No i wreszcie mój faworyt, bajka numer trzy. Czysty paradoks logiczny, bo w tej wersji żadnego wybuchu w ogóle nie było. Dron owszem leciał, ale spadł 100 kilometrów dalej albo zestrzelono go wieki temu i nikomu w sieci nie przeszkadzało, że hasło „wybuchu nie było" kompletnie gryzie się z poprzednim. Wybuch był, ale to prowokacja.

I to jest najważniejszy wniosek z ustaleń analityków. Kłamstwo w sieci wcale nie musi być logiczne ani spójne. Wystarczy, że wywoła w nas strach, złość i zamęt, zanim zdążymy wziąć głęboki oddech. Dlatego zasada na niespokojne dni jest prosta: wyje syrena, czytasz alert RCB, zaufaj meldunkom dowództwa operacyjnego i sprawdź oficjalne komunikaty. A internetowym prorokom wciśnijmy po prostu wyciszenie.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany