Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ministerstwo zlikwiduje pasieki? Spokojnie - to tylko miodny fake news

Na grupach dla ogrodników i pszczelarzy wybuchła prawdziwa panika – większa niż w ulu w upalne południe! Nagłówki krzyczą: „Rząd uznaje pszczoły za szkodniki!”, „Ministerstwo planuje likwidację pasiek!”. Czy to możliwe, że po latach siania łąk kwietnych, nagle uznaliśmy nasze małe pracusie za wrogów publicznych?

Ministerstwo zlikwiduje pasieki? Spokojnie - to tylko miodny fake news
Fot. Pexels

Posłuchaj podcastu

Wyjdźmy na pole, odetchnijmy głęboko i odłóżmy podkurzacze oraz dłuta pszczelarskie, bo miodu na śniadanie nikomu nie zabraknie. Krótka odpowiedź na tę całą panikę brzmi - to fejk, a właściwie przykład informacyjnej burzy w słoiku miodu. Skąd zatem ten dym? Wszystko przez roboczy dokument Ministerstwa Klimatu, który, jak to u nas bywa, niechcący wypłynął do sieci.

Ktoś wyłowił tam niefortunne zdanie o ograniczeniu negatywnego wpływu pszczoły miodnej na dzikich zapylaczy i machina ruszyła. "Likwidują pszczoły" - krzyknął Internet. Rzeczywistość jest jednak znacznie ciekawsza i trochę kulinarna. Wyobraźmy sobie duży szwedzki stół w jakiejś zacnej restauracji przy krakowskim Rynku. Jeśli przyjdzie 10 osób, każdy zje ze smakiem. Jeśli nagle pod drzwi podjedzie 10 autokarów z głodnymi turystami, to dla tej jednej pani, naszej dzikiej pszczoły samotnicy, która cicho siedzi w kącie, nie zostanie nawet listek sałaty.

Dokładnie o to chodzi w tym całym zamieszaniu. W Polsce mamy około 400 gatunków pszczół. Pszczoła miodna, ta z ula, to nasze zwierzę hodowlane. Taka skrzydlata krowa, którą się opiekujemy. Są też trzmiele, są pszczoły samotnice, które robią dla przyrody tytaniczną robotę, a nikt ich nie dokarmia cukrem na zimę.

Eksperci od lat ostrzegają przed tak zwanym przepszczeleniem. Jeśli w jednym miejscu, na przykład w środku miasta, postawimy nagle setki uli, to miliony pszczół miodnych wymiotą cały nektar z okolicy, a ich dzicy kuzyni po prostu padną z głodu. Co więc planuje ministerstwo? Na pewno nie naloty na pasieki. Chodzi o przywrócenie balansu.

Po pierwsze, koniec z modą na ule na dachach urzędów w centrach miast, gdzie nie ma dość kwiatów. Po drugie, rejestracja uli, żebyśmy wiedzieli, gdzie owadów jest w sam raz, a gdzie zaczynają ze sobą walczyć o przetrwanie. No i po trzecie, stawianie na nasze lokalne rasy, zamiast sprowadzania pszczół z drugiego końca świata.

To nie jest walka z pszczelarstwem, to dbanie o to, by nasza miodna celebrytka nie wygryzła z rynku swoich dzikich, mniej medialnych krewniaków.

Zanim więc udostępnimy alarmujący post, pamiętajmy, że w naturze najważniejsza jest harmonia.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem