Wtorek, 27 paź 10 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Rekomendacja: "Wszyscy w naszej rodzinie"

"Wszyscy w naszej rodzinie", reż. Radu Jude, prod. Rumunia/Holandia 2012

Rekomendacja: <b>"Wszyscy w naszej rodzinie"</b>
fot. materiały prasowe

Kino rumuńskie ma od kilku lat dobrą passę: ceni go krytyka, honorują jurorzy międzynarodowych festiwali, budzi zainteresowanie publiczności. A wszystko zaczęło się – przed sześciu laty – od skromnego filmu Cristiana Mungiu „4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni”, uhonorowanego Złotą Palmą na festiwalu canneńskim (2007). Jego akcja rozgrywała się w ponurym rumuńskim miasteczku, w ostatnich latach panowania Nicolae Ceaușescu. Bohaterka tej przejmującej opowieści zaszła w ciążę. Bała się zostać samotną matką, a ponadto ogromnie obawiała się reakcji otoczenia. Postanowiła zatem poddać się aborcji, co w owych czasach w Rumunii było całkowicie zakazane.
„Wszyscy w naszej rodzinie” – jak sugeruje już sam tytuł – poświęcone jest życiu rodzinnemu. Też rumuńskie miasto (tym razem Bukareszt), ale już nie czasów komunistycznych, ale współczesnych, po ustrojowej transformacji. Otilia dziecko urodziła, ale małżeństwo jej się nie udało. Szybko się rozwiodła, ma nowego mężczyznę, niezbyt atrakcyjnego, ale potrafiącego o nią bardziej – niż były mąż – zadbać. Sofia ma pięć lat, jest uroczą dziewczynką. Mieszka z matką, jej nowym absztyfikantem oraz babcią. Ojciec, z którym ma znakomity kontakt, może zabierać ją z sobą – zgodnie z orzeczeniem sądu – na kilkanaście dni w roku. I właśnie nadchodzi taki moment. Marius zaplanował właśnie krótki wypad z córką nad morze. Napotyka jednak na opór – nie dziewczynki, bo ona jest bardzo chętna – ale otaczających ją dorosłych, którzy bez specjalnych powodów, pod pretekstem złego samopoczucia dziecka, chcą storpedować pomysł ojca Sofii. I zaczyna się – najpierw śmieszno, po czym straszno. Właściwie jak u Hitchcocka, od rodzinnego trzęsienia ziemi, a potem cały czas napięcie rośnie…
Film Radu Jude to przejmujący, wręcz przeszywający „portret rodzinny we wnętrzu”. Niby wszyscy mają dobre intencje, zapewniają o swych uczuciach, ale tak naprawdę zapatrzeni są w swe egoistyczne interesy. Potrafią tylko wzajemnie sobie dokuczać, wypominać dawne grzechy, rozdrapywać niegdysiejsze rany. I podnosić głos, sądząc, że wtedy będą bardziej słyszalni, a co za tym idzie – przekonywający.
Andrzej Jakimowski, autor wchodzącego dziś do kin „Imagine”, w wywiadzie dla „GW” powiedział: „Trzeba mieć pozytywny stosunek do rzeczywistości, żeby się przekonać, jaka ona naprawdę jest. Osoba rozczarowana nigdy się nie zorientuje, co ją otacza, bo wycofuje się z procesu poznania”.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy