Kheiron to artystyczny pseudonim Nouchi Tabiba, popularnego francuskiego komika pochodzenia irańskiego, gwiazdy stand-upu, głównego bohatera emitowanego w Canal+ sitcomu „Bref”. „Wszyscy albo nikt” to jego efektowny debiut reżyserski, nominowany do Cezara i nagrodzony na festiwalu w Tokio. Nouchi jest synem Tabiba, cenionego prawnika i socjologa irańskiego, europejskiego eksperta ds. przemocy i mediacji. Jego rodzina uciekła z Iranu, gdy miał zaledwie dwa miesiące. Po roku nielegalnego pobytu w Turcji przenieśli się do Francji, gdzie dostali azyl polityczny. W swym debiutanckim filmie rekonstruuje dramatyczne dzieje swojej rodziny, ale czyni to z dużym poczuciem humoru. „Wszyscy albo nikt” to klasyczna tragikomedia, z jednej strony to przejmująca historia gehenny zakochanej w sobie pary irańskich opozycjonistów i ich bliskich, z drugiej – opowieść pełna ciepła, dowcipu i zabawnych sytuacji.
„Wszyscy albo nikt”
Reż. Kheiron
Prod. Francja 2015
Akcja filmu rozpoczyna się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Młody chłopak Hibat Tabib właśnie skończył prawo i zamiast na zawodową praktykę trafia – przyłapany na opozycyjnej działalności – za kraty. Tam jego sytuację ogromnie pogarsza odmowa… zjedzenia ciastka. Ale to urodzinowe ciastko, prezent od Rezy Pahlawiego, znienawidzonego szacha Iranu. Niebawem w wyniku islamskiej rewolucji tytan zostaje obalony. Władzę objął ajatollah Ruhollah Chomeini i jego zwolennicy, szybko przekształcając państwo w republikę islamską, w której nie konstytucja, a religia stała się dobrem najwyższym. Inaczej myślący – jak Hibat i jego żona, która właśnie powiła mu potomka – musieli salwować się ucieczką. Po roku tureckiej tułaczki trafili do Francji, gdzie otrzymali azyl i do ojczyzny już nie wrócili. Hibat szybko znalazł wspólny język z miejscowymi, a za swą działalność integrującą miejscowych z „obcymi” otrzymał nawet Legię Honorową.
I to właśnie historię swego ojca opowiada Kheiron, który w swym debiutanckim filmie staje po obu stronach kamery, wcielając się także w jego postać. Towarzyszy mu urodziwa Leïla Bekhti, znana z efektownej roli Djamili w głośnym „Proroku” (2009) Jacques’a Audiarda. Film wart obejrzenia, zwłaszcza teraz, gdy słowo „obcy” znów brzmi coraz bardziej obco.
Jerzy Armata