Film Ronit i Shlomiego Elkabetz „Viviane chce się rozwieść” był izraelskim kandydatem w tegorocznej walce o statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii, w której triumfowała „Ida” Pawła Pawlikowskiego. To równie skromny, przedstawiony niezwykle ascetycznymi środkami wyrazowymi bulwersujący dramat.
Suspens, nieoczekiwane zwroty dramaturgiczne oraz znakomita gra aktorska głównych bohaterów opowieści to główne walory tej historii, rozgrywającej się właściwe w jednej scenerii – sali rozpraw; czasem tylko kamera powędruje za stronami i ich prawnymi reprezentantami do sądowej poczekalni.
Oto Viviane Amsalem, która pragnie rozwieść się ze swym mężem Elizeuszem. Przez lata była przykładną żoną – gotowała, prała, sprzątała, wzorowo prowadziła dom, troskliwie zajmowała się dziećmi, nigdy nie zdradziła swego męża. Można rzec, przykładna – wręcz wymarzona – żona i matka. Viviane nigdy jednak nie czuła się szczęśliwa. Wyszła za mąż w bardzo młodym wieku, nie z miłości, a raczej z lekkomyślności, trochę bez zastanowienia, nie przemyślała do końca tej decyzji. Szybko, niemal od początku, związek z Elizeuszem zaczął ją frustrować, tym bardziej że mężczyzna ujawniał coraz więcej wad. Na zewnątrz miły, grzeczny, uczynny, lubiany przez otoczenie, w domu – zdecydowanie inny, przekształcający małżeński związek w coraz większe piekło. Nigdy żony nie uderzył, nawet specjalnie nie podnosił głosu, jad sączył raczej szeptem niż krzykiem…
Na pytanie rabinicznego sądu – właściwego do rozpatrywania spraw rozwodowych – skierowane do kobiety, dlaczego chce porzucić męża, Vivian odpowiada: „Bo go nie kocham”. „To nie jest powód” – konstatuje sąd. I rozpoczyna długi proces szukania innych przyczyn. Sytuację komplikuje fakt, że mąż nie godzi się na rozwód, a jego zgoda jest warunkiem sine qua non rozwiązania małżeństwa.
„We współczesnym Izraelu wszystkie małżeństwa zawierane są na mocy prawa religijnego, niezależnie od tego, czy małżonkowie pochodzą z religijnej rodziny, czy nie. Kiedy kobieta mówi «tak», wtedy w wypadku rozwodu staje się zakładniczką męża, bo tylko od jego woli zależy, czy go otrzyma. Prawo daje w tym względzie nieograniczoną władzę mężczyźnie” – mówią reżyserzy tego filmu, Ronit i Shlomi Elkabetz. To rodzeństwo, oboje są reżyserami, scenarzystami i aktorami (w tytułową rolę kobiety ubiegającej się o rozwód wcieliła się Ronit). „Viviane chce się rozwieść” to ich trzeci wspólny film, najlepszy i najbardziej doceniony, czego dowodem liczne nagrody festiwalowe oraz fantastyczne recenzje. „Genialnie napisany, kapitalnie zagrany” – czytamy na łamach „Variety”, „Olśniewający” – w „The Hollywood Reporter”.
„Viviane chce się rozwieść”
Reż. Ronit Elkabetz, Shlomi Elkabetz
Prod. Izrael 2014
Jerzy Armata