Na placu Wszystkich Świętych w Krakowie odbyła się pikieta przeciwko usunięciu trzech tysięcy miejsc parkingowych z centrum miasta w ramach korekty strefy płatnego parkowania. Aktywiści ze stowarzyszenia "Stare Podgórze" i "Inicjatywy Ratujmy Kraków" blokowali przejazd ulicą Franciszkańską.
Posłuchaj materiału Martyny Masztalerz
Protest rozpoczął się o 17:00. Tak jak i porzednimi razy protestujący przechodzili przez przejście dla pieszych. Na miejscu zebrało się ok. 100 osób. Ok. godz. 18:00 protest przeniósł się pod magistrat, a mieszkańcy wręczyli urzędnikom petycję dotyczącą zwołania Sesji Nadzwyczajnej Rady Miasta ws. likiwdacji miejsc postojowych w Krakowie.
Protest wywołał utrudnienia dla pasażerów komunikacji miejskiej. Przypomnijmy, że w związku z przebudową ul. Basztowej, większość tramwajów skierowana została na trasy objazdowe, a te prowadzą m.in. na ul. Franciszkańską.
Trwa protest przy magistracie przeciwko likwidacji 3000 miejsc parkingowych w centrum Krakowa. Utrudnienia mogą potrwać do 18 @RadioKrakow pic.twitter.com/SIkAKlj0PZ
— Martyna Masztalerz (@m_masztalerz) 11 października 2017
Protest to jeden z aspektów transportowej rewolucji w Krakowie. Budowane są nowe tory i wiadukty w ramach Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, remontowane są kolejne ulice, zmieniana jest organizacja ruchu na najważniejszej arterii w mieście, a do tego trwa likwidacja około trzech tysięcy miejsc parkingowych w Centrum. Efekt – korki opanowały niemal wszystkie drogi w centrum. Dlatego radni PiS chcą, by w środę 18 października odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta w tej sprawie.
- W pierwszym punkcie chcemy, żeby prezydent wytłumaczył się i przedstawił dokładną informację dotyczącą paraliżu miasta - mówi Radny Michał Drewnicki – Krakowianie mokli i marzli na przystankach, wiele godzin zajmowało im dotarcie do domu, więc chcemy poznać odpowiedź, dlaczego tak się stało i dlaczego prezydent zaniedbał ten temat.
Korki to nie jedyny temat denerwujący Krakowian. Drugi to likwidacja miejsc w strefie płatnego parkowania. Sam proces przebiega dziwnie, bo towarzyszy mu stawianie wielu znaków drogowych, które teoretycznie mają informować o planach drogowców, a w praktyce wprowadzają w błąd. Tak było np. na ulicy Kijowskiej. W strefie likwidowane są miejsca, które kiedyś wyznaczono niezgodnie z prawem.
Kolejny problem związany z transportową przemianą Krakowa to Aleje Trzech Wieszczów. Tu drogowcy zawężają dwa pasy ruchu i poszerzają buspas. Problem w tym, że malowanie trwa od kilku tygodni i nie wiadomo, które linie są stare, a które nowe. - Ostatnimi czasy w nocy pada lub temperatura spada poniżej pięciu stopni Celsjusza – tłumaczy Łukasz Franek, wicedyrektor ZIKiT-u – Dlatego od miesiąca wykonawca nie jest w stanie skończyć, choć robi co może. Większość pasów została już namalowana, a jak tylko pojawią się dwie, trzy noce bez deszczu, malowanie zostanie dokończone.
Dyrektor Franek dodaje, że rozbudowa Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, wypychanie ruchu samochodowego z centrum miasta i zwiększanie miejsca dla komunikacji zbiorowej to konieczność. - Powstaje wiele nowych budynków na obszarach, które trzeba podłączyć do systemu komunikacyjnego. Jeśli przy tym tempie rozwoju pozostaniemy na obecnym poziomie wykorzystania samochodów w codziennych podróżach, to miasto się zatka i w przyszłym roku w październiku w ogóle nie wyjedziemy autem spod domu.
(Martyna Masztalerz/ew)