Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Włodzimierz Bernacki: Według strony izraelskiej w Polsce mieszkają wybitni antysemici

- Dla mnie to sytuacja kompletnie niezrozumiała - tak o międzynarodowym zamieszaniu, jakie wywołała nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego, mówił na antenie Radia Kraków wiceminister edukacji i nauki, senator PiS Włodzimierz Bernacki. Ustawa przewiduje, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. Zdaniem strony izraelskiej utrudni to ubieganie się o zwrot lub zadośćuczynienie za mienie utracone przez Żydów w czasie drugiej wojny światowej. "Strona izraelska, prawdopodobnie na użytek polityki wewnętrznej, przyjęła jednostronną narrację, że Polska jest państwem, w którym mieszkają ludzie będący wybitnymi antysemitami. Wspieramy Izrael od lat i to chyba moment, w którym trzeba uświadomić stronie izraelskiej, że wpływy tego państwa w naszej części świata nie muszą być tak znaczące" - mówił senator Bernacki w porannej rozmowie Radia Kraków.

Włodzimierz Bernacki: Według strony izraelskiej w Polsce mieszkają wybitni antysemici
fot: RK

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

Zapis rozmowy Sławomira Wrony z senatorem PiS, wiceministrem edukacji i nauki, Włodzimierzem Bernackim.

Jak polski Senat powinien zachować się w obliczu presji ze strony Izraela i USA? Głosować zmiany w kodeksie postępowania administracyjnego, odrzucić je, może zwlekać z decyzją, żeby dać czas dyplomacji na rozmowę?

- Wydaje się, że stanowisko dyplomacji polskiej, jak i izraelskiej jest jasne.

Ale zdecydowanie rozbieżne.

- Tak. Te stanowiska są odmienne. Z jednej strony mamy polski Sejm. Te zmiany kodeksu były głosowane na ostatnim posiedzeniu Sejmu. One nie wywołały protestów Lewicy czy Konfederacji. Ta kwestia w ogóle nie była dyskutowana. Debatowano i uchwalono ustawę dotyczącą dostosowania porządku prawnego do orzeczenia TK z wiosny 2015 roku.

Rzeczywiście jest zgoda na polskiej scenie. Jest jednak duża presja USA i formułowane niemal wprost żądanie, żeby wycofać się z tego pomysłu.

- Każdy z senatorów będzie rozstrzygał o tym wedle własnego sumienia. Wydaje się, że 48 senatorów PiS zagłosuje za tą zmianą w prawie. Ona w żaden sposób nie dotyczy kwestii, które podnoszą Izrael i USA. Jesteśmy państwem suwerennym. To naród rozstrzyga o porządku prawnym wewnątrz i o głównych kierunkach polityki zagranicznej. Dla mnie to sytuacja niezrozumiała.

Są głosy mówiące, że wzmożone działania powinna podjąć polska dyplomacja, żeby tłumaczyć polskie prawo, czemu służy ta nowelizacja. Strona izraelska i amerykańska nie znają naszych racji? Może te działania podejmowane są w jakimś konkretnym celu? Co to może oznaczać dla Polski?

- To oznacza jedno. Strona izraelska – pewnie na użytek polityki wewnętrznej – przyjęła jednoznaczną narrację. Ona się nie zmienia od lat. W niej Polska jest państwem, gdzie mieszkają ludzie, którzy są wybitnymi antysemitami. Każde działanie rządu i suwerena jest wymierzone w Izrael. Ze strony polskiej dyplomacji uczyniono wiele, żeby wtajemniczyć i wytłumaczyć polskie racje. Co więcej, pokazać, że Polska nie jest państwem, które podejmuje politykę przeciw Izraelowi. Jako przedstawiciel w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy widziałem wiele razy, jak parlamentarzyści z Polski ubiegali się o prawa i ochronę Izraela. Z drugiej strony nie mieliśmy żadnego zrozumienia dla spraw polskich. To ten moment, w którym trzeba uświadomić stronie izraelskiej, że wpływy tego państwa w naszej części świata nie powinny być aż tak znaczące.

Teraz cyberbezpieczeństwo. Na początku roku pan informował o tym, że padł pan ofiarą hakerów. Włamano się na pana konto i na Twitterze zamieszczono kontrowersyjne treści obyczajowe. Co było potem? Jak poprawił pan swoje bezpieczeństwo w sieci?

- Prowadzone jest śledztwo w trzech wymiarach. Prowadzi to prokuratura. Sprzęt przekazałem też do ABW. Do tego oczywiście policja. Jeśli chodzi o poprawę mojego bezpieczeństwa, podjąłem takie kroki, że teraz zrezygnowałem z kont związanych z portalami internetowymi. Jeśli mam konto, to tylko w celach odczytania korespondencji, która przychodzi od ludzi. Obecnie korzystam tylko z poczty ministerialnej. Do tego społeczne komunikatory jak Twitter czy Facebook. Mam tam dwa poziomy uwierzytelnienia. Nie czuję się jednak bezpieczny. Hakerzy sponsorowani przez Moskwę i Pekin dobrze sobie z tym radzą. Ja wiem, że ktoś ma moją pocztę od lat 90. do 24 lutego 2021 roku…


To pana niepokoi? Są tam treści, które można wykorzystać przeciwko panu?

- Nie. Moje rachunki. To niepokojące, bo to UB-ecka metoda. Ktoś wie, z kim utrzymuję kontakty, jakie płacę rachunki. Ten ktoś wie wiele o mnie.

Niemal w tym samym czasie ofiarą hakerów padł inny z polityków PiS – Marek Suski. Jak to jest możliwe, że skoro przez długi czas były incydenty, nie zrobiono niczego, żeby w pełni się zabezpieczyć? Teraz mamy sprawę ministra Dworczyka.

- Trzeba wycofać się z takiego myślenia, że nasze konta na portalach są bezpieczne. Zaleca się korzystanie z kont, które są na domenach dobrze chronionych. Senat podejmuje teraz działania, że jeśli senator będzie chciał, może mieć swoją pocztę zorganizowaną przez Kancelarię Senatu. Ja od dwóch lat jestem senatorem, dopiero teraz jest taka informacja.

Słysząc to, niepokoję się o bezpieczeństwo polskiej elity politycznej.

- Tak. To taka sytuacja. Jak ktoś zostaje posłem, Sejm od razu informuje o domenie i możliwości. Cała poczta jest na tym adresie. W Senacie nie. To jest zaskakująca sytuacja.

Na koniec koronawirus. Pojawiają się głosy mówiące o obowiązku szczepień. Senator Bernacki gotowy jest poprzeć taki pomysł?

- Ja uważam, że na tym etapie nie ma potrzeby wprowadzenia obowiązkowych szczepień na grypę.

Tym razem chodzi o koronawirusa, nie o grypę.

- Tak. Mam na myśli grypę, koronawirusa. Nie jest to teraz konieczne. Zdrowy rozsądek powinien nam podpowiadać szczepienie.

Jednak są niepokojące dane mówiące o groźnych mutacjach wirusa. Wczoraj wiceminister finansów nie wykluczył, że jesienią sytuacja może być poważna. Jak miał się wyrazić, może się okazać powrót do obostrzeń, a nawet do pełnego lockdownu.

- Tak. Nasza przyszłość jest w rękach naszych. Jeśli zdecydujemy się na szczepienie, zagwarantujemy sobie to, że pandemia jesienna będzie falą zdecydowanie lżejszą. Jeśli uznamy, że zagrożenia nie ma, efekty tego lekceważenia będą złe. Zachęcam do szczepień. Nasza przyszłość jest w naszych rękach. To potworna choroba. W Sejmie i Senacie każde posiedzenie zaczyna się od wspomnienia o tych, którzy odeszli. Sytuacja jest taka, że każdy zdrowo myślący powinien poddać się szczepieniom. Rygor nie jest tu konieczny.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu