Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Skwary". Teatr Plemię opowiada Beskid Niski

Beskid Niski nie jest w opowieściach Teatru Plemię dekoracją. To jeden z ich bohaterów - ze swoją mgłą, pustką, pamięcią i często magicznymi historiami. Właśnie tutaj powstaje nowa premiera - „Skwary” według tekstu Małgorzaty Piłacińskiej i w reżyserii Moniki Babuli. Wspólnie z bohaterkami przenosimy się do górskiego schroniska, które teatr próbują tworzyć na własnych zasadach. Może dlatego, gdy sięgają po "Makbeta", brakuje Makbeta. O tym, co oznacza ten brak, a także o tym, dlaczego właśnie w Uściu Gorlickim powstają opowieści o ludziach, którzy wypadają z głównego nurtu opowiedziały w audycji Przed Horyzontem twórczynie.

Posłuchaj Przed Horyzontem

Nie tak dawno temu. Może nawet wczoraj. Z pewnej doliny wygnano kobiety. Jedną, bo za dużo wiedziała i mogła pomieszać w głowach dzieciom. Drugą, bo była zbyt piękna i mogła pomieszać w sercach mężczyznom. Trzecią, bo potrafiła zobaczyć przyszłość, a to zawsze bywa kłopotliwe dla tych, którzy chcą mieć władzę. Czwartą, bo wymyślała historie, które mogły pomieszać zmysły wszystkim. Kobiety schroniły się we mgle, w bukowym lesie, gdzieś na skraju beskidzkiego bezczasu. Zamieszkały w schronisku, którego nie ma na mapach. I pewnego dnia ktoś zapukał do drzwi, których dawno nikt nie otwierał.

Tak zaczynają się „Skwary”. To najnowszy spektakl Teatru Plemię, według scenariusza Małgorzaty Piłacińskiej, w reżyserii Moniki Babuli.

To opowieść o czterech kobietach już niezbyt młodych, ale jeszcze nie całkiem starych, które uciekły od świata i próbują urządzić sobie życie wysoko nad doliną. A właściwie nie tyle urządzić, ile zbudować je na nowo. Na własnych zasadach.

Jest wśród nich Natasza, czyli charyzmatyczna reżyserka, która nigdy nie zrealizowała swoich największych artystycznych ambicji. Jest zbuntowana nauczycielka historii, amatorka niewłaściwych mężczyzn i parafianka, której zdarzają się prorocze wizje. Razem przygotowują przedstawienie „Makbeta”. Tyle że bez Makbeta.

To „Makbet” radykalnie okrojony. Zostają czarownice, zostają pytania, zostaje przepowiednia. Nie ma za to tytułowego bohatera. Do czasu.

W górach pojawia się Dorota — gospodyni domowa z pobliskiej wsi, która po raz pierwszy zbacza z dobrze znanej trasy: dom, sklep, kościół. Gubi się w górach i trafia do miejsca, do którego trafić nie powinna.

Natasza zamiast pozbyć się intruzki podejmuje ryzykowną decyzję. Przywraca do spektaklu Makbeta. A jego rolę powierza Dorocie.

Od tej chwili zaczyna się nie tylko próba przedstawienia. Zaczyna się także próba zrozumienia, kim właściwie można być, kiedy na chwilę albo na zawsze wyjdzie się z przypisanej sobie roli.

„Skwary” są z jednej strony opowieścią o teatrze. O jego absurdzie, ambicjach, desperacji i nie zawsze spełnionych marzeniach. Z drugiej o kobietach, które przez całe życie słyszały, kim powinny być. I co się dzieje, kiedy nagle postanawiają sprawdzić, kim mogłyby zostać.

Szekspirowskie czarownice nie przepowiadają przyszłości. Raczej podsuwają niewygodne pytania. Czy można przejąć władzę nad własnym życiem? I ile trzeba za to zapłacić?

W „Skwary” wpisane są góry, ale nie są one jedynie dekoracją. Beskidzka mgła, bukowy las, schronisko gdzieś poza mapą i dolina, z której można zostać wygnanym, tworzą świat trochę baśniowy, trochę lokalny, a trochę czy nawet bardzo współczesny.

Każda wspólnota ma swoje zasady. Swoje granice. Swoje opowieści o tym, kto pasuje, a kto nie. Kto może mówić. Kto powinien milczeć. Kto ma prawo do własnej historii. A czasem wystarczy, że ktoś zapuka do drzwi. I wtedy może się okazać, że największa rewolucja zaczyna się nie od wielkich słów i czynów, ale od tego, że ktoś po raz pierwszy zbacza z trasy.

„Skwary” to zmysłowa, przewrotna i podszyta czarnym humorem opowieść o kobietach, teatrze, władzy i próbie odzyskania wpływu na własne życie.


Premiera spektaklu odbędzie się 24 lipca 2026 roku w Zdyni podczas festiwalu „Teatr i Góry — Ujście Kultury”.

Scenariusz napisała Małgorzata Piłacińska, reżyseruje Monika Babula, za scenografię odpowiada Mariusz Laskowski, a muzykę przygotował Jarek Babula z Fundacji „Galop”.

Na scenie występują: Milena Wolska, Katarina Wróbel-Precek, Anna Maria Zalewska, Marta Wojnarska oraz Monika Babula.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe