Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Akwizytorzy szczęścia na ulicach Dobrej. Kto zostanie śmiguśniokiem roku?

Ta tradycja wiosennego kolędowania jest ciągle żywa. W lany poniedziałek na ulicach Dobrej koło Limanowej od wczesnych godzin porannych można spotkać dziady śmigustne. To grupy młodych mężczyzn w słomianych strojach, które zaczepiają przechodniów, budzą postrach i domagają się datków. Takie zachowanie ma jednak swój cel - to wymiana darów. O wyjątkowym zwyczaju w Przed Horyzontem opowiadały: dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrej Urszula Palka-Ranosz, lokalna gawędziarka Zofia Michałek oraz etnolog z Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce-Zdroju Małgorzata Wójtowicz-Wierzbicka.

Akwizytorzy szczęścia na ulicach Dobrej. Kto zostanie śmiguśniokiem roku?
Fot. Aleksander Hordziej

Posłuchaj Przed Horyzontem

Niejasna geneza zwyczaju

Początki zwyczaju z Dobrej wiążą się z legendą. W 1259 roku miał miejsce najazd tatarski na Polskę. Grabieżcy plądrowali także tereny dzisiejszej Małopolski. Po najeździe na klasztor w Szczyrzycu, ruszyli dalej, prowadząc ze sobą jeńców. Tych, którzy byli niezdolni do dalszej wędrówki, powiesili między Stróżą a Porąbką. Od tego czasu wąwóz, gdzie miało miejsce tragiczne zdarzenie, nazwano Wisielnicami. Pozostałych brańców Tatarzy puścili wolno, ale obcięli im języki, żeby nie mogli opowiedzieć o tym, co się stało. 

Te biedoki, jak ich gnali, to było zimno, bo to był okres wiosenny, więc łoni zbierali po drodze trowu. Robili z te trowy powrósła i łowijali sie dla ciepła. Biedoki sie tak tułali, tułali, az wreście trafili na nasą łosado Dobra i tutaj dobrzy ludzie ich przygarneli - mówiła w Radiu Kraków gawędziarka Zofia Michałek

Etnolog Małgorzata Wójtowicz-Wierzbicka, wspólnie z Natalią Klęsk, realizowała w 2021 roku projekt naukowo-wystawienniczy pt. "Dziady śmigustne - tradycja wiosennego kolędowania" w Muzeum im. Władysława Orkana. 

Źródła  pokazują, że legenda pojawia się dopiero w latach 70. XX wieku, za sprawą gawędziarki Marii Markiewicz. Jeżeli spojrzymy na całą Polskę, to takich grup dziadów jest więcej. Nie możemy mówić o samej Dobrej, bo dziady śmigustne występowały na większym terenie, nawet do powiatu bocheńskiego. Wcześniej materiał badawczy zgromadził Leopold Węgrzynowicz i przekazał go do archiwum Katedry Etnografii Słowian Uniwersytetu Jagiellońskiego, dziś archiwum Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ

Fot. Aleksander Hordziej

Dziad - postać niezwykła

Zanim dziady wyszły na ulice Dobrej, do lat 90. XX wieku krążyły po domach. Wychodziły trzy godziny po północy, a znikały razem ze świtaniem. Psotnicy stukali do okien, a co odważniejsi wchodzili do środka przez dach. Następnie znienacka budzili panny i ciągnęli  je do potoku. Była to noc pełna żartów i wybryków, częste było na przykład ukrywanie sprzętów rolniczych.

Jest to świat chaosu, karnawalizacja życia. Dziad w kulturze tradycyjnej to postać, która z jednej strony budzi postrach, a z drugiej - szacunek. To uosobienie porządku zaświatów. Te postaci miały zapewnić szczęście, płodność i dobrobyt gospodarzom

Dziady okręcały się powrósłami ze słomy, zasłaniały twarz baranią maską lub ją czerniły, a na głowę nakładały słomianą czapę. W jednej ręce postać niosła koszyczek, a w drugiej - gruby kij. Śmiguśnioki z Dobrej różniły się od innych, podobnych grup. Tutejsze dziady wydawały nieartykułowane dźwięki. Charakterystyczny turkot to nawiązanie do legendy i obcięcia jeńcom języków.

Grupy dziadów śmigustnych składają się z młodych mężczyzn. Jeden z nich przebiera się za babkę, a właściwie za dziadówkę ze słomianą kukłą dziecka. 

Konkurs na śmiguśnioka roku

Gminny Ośrodek Kultury w Dobrej od 2008 roku organizuje konkurs na Śmiguśnioka Roku. Specjalna komisja ocenia strój i zachowanie dziadów. Obecnie ważnym elementem wyposażenia postaci są sikawki. Młodzi chłopcy nie drążą ich już sami w pniu bzu. Niektórzy sięgają np. do rurę PCV. Komisja nie patrzy jednak przychylnym okiem na taką transformację obrzędu. Jak podkreślała w Przed Horyzontem Urszula Palka-Ranosz, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrej,  GOK nie jest organizatorem zwyczaju...

Nigdy nie jesteśmy pewni, czy ktoś przyjdzie. Ten zwyczaj jest po prostu żywy. Zazwyczaj jednak dziady śmigustne pojawiają się w godzinach porannych, a znikają w południe

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut