Dla jednych górski szlak jest codziennością, a dla innych miejscem, o którym może jedynie marzyć. Szerpowie Nadziei sprawiają, że te marzenia stają się możliwe. Ponad 300 wolontariuszy i około 200 osób z niepełnosprawnościami spotka się w Tatrach podczas tegorocznego głównego wydarzenia fundacji. Dla jednych będzie to wymagająca wyprawa, dla innych spełnienie marzenia, na które czekali nawet 20 lat. Gościem Sylwii Paszkowskiej był Krzysztof Bednarczyk, zastępca lidera zespołów górskich w Fundacji Szerpowie Nadziei.
Posłuchaj rozmowy
Dla osoby z niepełnosprawnością droga w góry często może być nieosiągalna. Czasem potrzebne jest ramię drugiej osoby, czasem wózek terenowy, a niekiedy specjalne nosidło i kilkuosobowy zespół. Właśnie po to powstali Szerpowie Nadziei – fundacja skupiająca miłośników gór, którzy swój czas, energię i umiejętności wykorzystują, by pomagać osobom z niepełnosprawnościami w realizacji górskich marzeń.
Jesteśmy grupą osób, miłośników gór, osób aktywnych, które postanowiły część swojej energii i wolnego czasu wykorzystać po to, żeby zabrać w góry osoby, które bez naszej pomocy miałyby bardzo ograniczone możliwości, by te piękne miejsca zobaczyć – mówi Krzysztof Bednarczyk.
W języku fundacji osoby z niepełnosprawnościami, które ruszają na szlak razem z wolontariuszami, nazywane są "skarbami". To nieprzypadkowe określenie. Podczas wyprawy to właśnie ich potrzeby są najważniejsze.
Trasę, sposób poruszania się i cel wyprawy dobiera się do konkretnej osoby. Czasem wystarczy pomocna dłoń albo ramię. W łatwiejszym terenie można wykorzystać zwykły wózek inwalidzki. Na trudniejszych szlakach pojawiają się specjalne terenowe wózki, tzw. kozliki, które trzeba pchać, ciągnąć, a czasami nawet nieść. W wyższych partiach gór rozwiązaniem bywa nosidło. To wymaga jednak nie tylko siły, ale przede wszystkim przygotowania.
Bezpieczeństwo jest naszym priorytetem w każdym aspekcie – dodaje.
Wolontariusze regularnie ćwiczą i szkolą się w różnych dziedzinach. Szerpowie uczą się pierwszej pomocy, zasad łączności w górach, technik linowych i wspinaczki. Doskonalą również umiejętności potrzebne w bardziej wymagającym terenie. W każdym zespole górskim znajduje się ponadto osoba przeszkolona i posiadająca uprawnienia do kwalifikowanej pomocy medycznej. Wśród wolontariuszy są także ratownicy i lekarze.
Chcemy mieć jak największy margines umiejętności względem umiejętności, które potrzebujemy wykorzystać. Wolontariusz przeszkolony będzie miał szerszą paletę narzędzi i możliwości postępowania. Łatwiej będzie mu wybrać odpowiednią metodę w danym momencie, przy danym skarbie, na danym szlaku – mówi.
Fundacja zrzesza obecnie około 800 wolontariuszy. Chętnych do działania jest jeszcze więcej. Podczas rekrutacji na jedno miejsce przypada kilka osób. Podobnie wygląda sytuacja po stronie osób, które chcą wyruszyć z Szerpami w góry. Na główne wydarzenie fundacji lista chętnych potrafi zamknąć się w ciągu kilkudziesięciu minut. Tegoroczny event będzie szczególny. W Tatry ruszy ponad 500 osób. Około 200 z nich to osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie. Ponad 300 będzie stanowić grupa wolontariuszy.