Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nie kierujmy się mitami, lecz faktami. Co naprawdę wiemy o szerszeniu żółtonogim?

Ciemny, żółtonogi i pochodzący z Azji. Szerszeń, którego obecność odnotowano w Polsce, wzbudza coraz większe zainteresowanie. Nie jest jednak tym samym gatunkiem co olbrzymi szerszeń azjatycki. Czy owad rzeczywiście jest tak niebezpieczny, jak się o nim mówi? Czy stanowi ogromne zagrożenie dla pszczół? Wyjaśnia prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech podsumowuje opowieść wierszem.

Nie kierujmy się mitami, lecz faktami. Co naprawdę wiemy o szerszeniu żółtonogim?
Autorstwa Didier Descouens – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24856722

Posłuchaj

Szerszeń żółtonogi to nie szerszeń olbrzymi

W ostatnich dniach wiele mówi się o pojawieniu się nowego gatunku szerszenia. Wokół tego tematu narosło jednak wiele nieporozumień, domysłów i nieprawdziwych informacji, powielanych w różnych źródłach. Pierwsza nieprawdziwa informacja dotyczy tego, że jest to szerszeń azjatycki. Rzeczywiście, pochodzi on z Azji, ale nazwa „szerszeń azjatycki” jest zarezerwowana dla Vespa mandarinia – największego szerszenia, który żyje w Azji, między innymi w Japonii. Jest to jeden z największych, a być może największy gatunek szerszenia, ponieważ jego przedstawiciele dorastają do czterech i pół centymetra długości.

Natomiast szerszeń, który pojawił się w Europie ponad dwadzieścia lat temu, to Vespa velutina. Określa się go nie jako szerszenia azjatyckiego, lecz jako szerszenia czarnego albo żółtonogiego, co odpowiada jego wyglądowi. Jeżeli przyjrzymy się temu szerszeniowi, zauważymy, że jego rozmiary są takie same jak w przypadku naszego szerszenia europejskiego, Vespa crabro. Osiąga on około dwóch i pół do trzech centymetrów długości. Czasami u samic długość ta przekracza trzy centymetry, więc pod względem wielkości nie różni się od naszego rodzimego gatunku.

Różni się natomiast wyglądem. Jest ciemny, prawie czarny, ma na odwłoku jeden wąski pasek, a na jego końcu znajdują się jeszcze dwie żółtawe, żółtopomarańczowe plamy, które zlewają się ze sobą. Nie jest bardziej groźny od naszego szerszenia europejskiego. Jego użądlenia mogą więc zaszkodzić przede wszystkim osobom szczególnie uczulonym na jad szerszeni.

Pod Krakowem wykryto pierwsze w Polsce osobniki inwazyjnego gatunku szerszenia azjatyckiego

Radio Kraków

Czy szerszeń żółtonogi jest zagrożeniem dla pszczół? 

Wiele mówi się natomiast o tym, że jest on ogromnym zagrożeniem dla pszczół. Uwierzę w to, jeżeli zobaczę wyniki badań, o ile takie badania zostaną przeprowadzone w Polsce. Na razie spotkaliśmy tylko jedno gniazdo szerszenia, gdzieś tutaj, w okolicach Krakowa, w Dolinie Kluczwody.

Pod względem rozmiarów gniazdo to nie różni się od gniazda naszego szerszenia. Miało około sześćdziesięciu centymetrów średnicy. Nie wiem, ile szerszeni znajdowało się w tym gnieździe, ponieważ połowa października to już koniec okresu aktywności szerszeni. Wystarczy jeszcze kilka dni i szerszeni, a także os, już nie będzie, ponieważ w tym okresie robotnice giną. Pozostają jedynie zapłodnione samice. Z gniazda, o którym wspomniałem, zapłodnione samice już dawno wyleciały. Likwidacja tego gniazda nie przyniesie oczekiwanych skutków, ponieważ część zapłodnionych samic na pewno przeżyje i w przyszłym roku założy kolejne gniazda.

Jak sytuacja będzie wyglądała w przyszłości? Trudno powiedzieć, ponieważ jest to oczywiście gatunek inwazyjny. Został sprowadzony do Europy przypadkowo, podobno w jakimś transporcie ceramiki. Musiała więc zostać przewieziona właśnie zapłodniona samica. Gatunek ten rozprzestrzenił się po całej Europie. Jest notowany we Francji, Portugalii, Słowenii i Niemczech. W każdym razie podejrzewam, że dotarł do Polski już jakiś czas temu, tylko nie został zauważony. Być może występuje już w różnych rejonach południowej lub zachodniej Polski. Tego nie wiemy. Chwała tym, którzy zauważyli obecność tego szerszenia.

Groźny dla pszczół szerszeń dotarł do Małopolski. „Jeśli to pojedyncze gniazdo, mamy szansę go zatrzymać”

Rafał Nowak-Bończa

A jak będzie dalej rozwijała się jego populacja? Zapewne, tak jak w przypadku każdego obcego gatunku, jego liczebność będzie rosła. Czy będzie zagrożeniem dla pszczół? Zobaczymy, ponieważ bardzo często mówi się o zagrożeniach dla pszczół w innym kontekście. Uważam, że pszczołom zagrażają przede wszystkim pestycydy. Przemysł chemiczny bardzo często próbuje jednak skierować uwagę na zupełnie inne tory. To już zupełnie inne zagadnienie, o którym jeszcze kiedyś państwu opowiem. Na razie pozostańmy przy tym temacie.

Warto również wiedzieć, jaka jest bionomia szerszeni. Otóż zimują zapłodnione samice, które kryją się w różnych miejscach. Czasami zagrzebują się w glebie, a czasami znajdują schronienie w naturalnych pęknięciach kory albo na terenach zamieszkanych przez ludzi. Wiosną wylatują i zaczynają budować pierwsze gniazdo, tworząc pierwszych kilkanaście komórek. Później rolę tę przejmuje potomstwo wyhodowane przez samicę. Liczebność takiej kolonii może następnie osiągnąć czterysta robotnic, a nawet więcej. Wszystko zależy od danego roku i dostępności pokarmu. Robotnice pobierają pokarm z roślin dla siebie, natomiast na potrzeby larw rozwijających się w gnieździe polują na inne owady. Szerszeń żółtonogi, zwany też czarnym, jest już w Polsce i tutaj pozostanie.

Wiersz o szerszeniu autorstwa Alicji Zięby-Wiech:

Krążą wśród ludzi mity rozmaite,
które czynią z szerszenia groźnego bandytę,
które twierdzą, że jest on okrutnym owadem,
co brutalnie napada i zabija jadem.

Chodzą wieści, że nawet już trzy użądlenia
mogą zabić człowieka, a siedem użądleń
szerszenia może konia powalić.
Ciekawe, kto i kiedy zdołał to ustalić.

Prawda jest taka, że nie ma znaczenia,
czy to jad pszczoły, osy czy szerszenia.
Choć trzeba przyznać w sposób niewątpliwy,
że ból po użądleniu jest bardziej dotkliwy.

Lecz szerszeń, jak nie musi, nie zaatakuje.
Człowiek szerszenia wcale nie interesuje.
Z jednym wyjątkiem tylko, gdy szerszeń uważa,
że człowiek gniazdu jego współbraci zagraża.

Gdy koło gniazda widzi nieproszonych gości,
wtedy, lecz tylko wtedy, żądli bez litości.
Poza tym jednym faktem, niezależnie od pory
dnia czy pory roku, dosadnie mówiąc,
ma nas szerszeń głęboko w odwłoku.

Wnioski są oczywiste, dowody niezbite.
Kierujmy się w ocenie faktami, nie mitem.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem