Tegoroczna, 18. edycja festiwalu Boska Komedia odbędzie się pod hasłem "Czekając na barbarzyńców". Hasło brzmi groźnie i prowokacyjnie. O teatrze, który wchodzi w sam środek społecznych napięć, o przywracaniu pamięci i o współczesnych "barbarzyńcach", którzy już dawno są między nami, Sylwia Paszkowska porozmawiała z Bartoszem Szydłowskim, reżyserem i dyrektorem Teatru Łaźnia Nowa.
Teatr obywatelski
Nową formą teatru jest też trochę takie poczucie konieczności zabierania głosu w sprawach pozornie doraźnych, dotyczących naszej współczesnej wspólnotowej tożsamości, wobec narracji, które dominują w przestrzeni publicznej, które polaryzują – mówi Bartosz Szydłowski.
Chodzi o potrzebę zabierania głosu w sprawach, które głęboko dotyczą naszej wspólnotowej tożsamości. Współczesny dyskurs publiczny to przestrzeń głównie politycznych narracji, które polaryzują społeczeństwo. Teatr ma w tej sytuacji pełnić rolę miejsca, gdzie można zatrzymać się, zadać pytania, spojrzeć poza opresyjne uproszczenia.
Spektakl "Proces Eligiusza Niewiadomskiego" przenosi widzów do momentu zabójstwa pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Z czasem bardzo zmitologizowaliśmy II RP, spychając w niepamięć jej ciemne strony, czyli przemoc polityczną, ekstremizmy, społeczne rozdarcie.
Jest to projekt z potencjałem edukacyjnym. Szkoły powinny iść na ten spektakl. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, ale też najbardziej przerażające, że podziały są nadal aktualne. Spektakl nie jest tylko jakimś portretem Niewiadomskiego czy portretem tamtych czasów, ale też opowieścią o tym, jak Polska kłóci się ponad głowami zwykłych obywateli.
Najbardziej niepokojące są wciąż aktualne podziały. W spektaklu każdy uczestnik procesu, prokurator, obrońca, oskarżony, wygłasza deklaracje o charakterze politycznym. Publiczność obserwuje ten wielogłos, który zamiast wyjaśniać – ogłusza. Pokazuje to także jak łatwo pęknięcia i drobne błędy stają się paliwem wielkich teorii spiskowych.
Spektakl miał premierę 11 listopada, co jest nieprzypadkową datą. – "Uwielbiam tworzyć sytuacje, które wykraczają poza oczekiwania strefy komfortu. Pomyślałem, że będzie to idealna data. To też trochę pomysł w geście sprzeciwu wobec przemocy w przestrzeni publicznej, idealizacji postaci co najmniej kontrowersyjnych" – dodaje Bartosz Szydłowski.
W obsadzie znaleźli się m.in. Andrzej Seweryn, Adam Ferency, Andrzej Kłak, Tomasz Karolak, Olgierd Łukaszewicz, Leszek Piskorz, Tadeusz Huk.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Boska Komedia. "Czekając na barbarzyńców"
Hasło tegorocznej edycji, która rozpocznie się 4 grudnia, zostało zaczerpnięte z wiersza Kawafisa. Barbarzyńcy, o których mówi festiwal to figura lęku tego, co zagraża naszej rzeczywistości: wojna, przemoc, radykalizmy, kryzysy społeczne, pęknięcia demokracji, ale też figura nadziei, siła, która burzy świat skostniały, zablokowany, niewydolny. Artyści są w tym sensie barbarzyńcami, bo wkraczają, by zburzyć schematy i obudzić publiczność. Symbolicznym barbarzyńcą pozostaje też festiwalowy troglodyta z pochodnią, figura prowokacji.
18. edycja Boskiej Komedii zaczyna się spektaklem Florentiny Holzinger, jednej z najważniejszych postaci współczesnego teatru europejskiego. Holzinger słynie z radykalności, ale jednocześnie z wdzięku, inteligencji i humoru. Jednym z ważniejszych wydarzeń będzie spektakl zrealizowany przez estońską reżyserkę wraz z ukraińskimi weteranami wojennymi. Opowieść niezwykle osobista, miejscami oskarżycielska, dotykająca tematów decyzji o pozostaniu lub ucieczce z kraju, doświadczenia traumy, sensu poświęcenia i życia po wojnie. Po spektaklu odbędzie się dyskusja z udziałem m.in. ambasadora Ukrainy.
Festiwal Boska Komedia pokazuje teatr jako miejsce, które nie ucieka od lęków współczesności, ale próbuje je przerobić na refleksję i sztukę I choć świat staje się coraz bardziej niepewny, jedna rzecz pozostaje stałą, że teatr to przestrzeń, gdzie wciąż można o tym wszystkim mówić głośno.