Przed hejnałem: Anna Starmach świątecznie
Posłuchaj wypowiedzi
Przygotowania do Świąt Ani Starmach zostały na chwilę odsunięte na dalszy plan, gdyż na dniach jurorka "Masterchefa" wydaje swoją kolejną książkę kucharską.
Wydałam już "Pyszne 25" i to będzie kontynuacja tej książki: "Pyszne 25 – nowa porcja przepisów".
Opowiada nam o klimacie Świąt w jej domu. Mimo że już profesjonalnie zajmuje się gotowaniem i ukończyła prestiżową francuską szkołę gotowania Le Cordon Bleu, nie oznacza, że obowiązek przygotowania posiłków na wigilijny stół spoczywa tylko na niej.
Mam wspaniałą ciepłą rodzinę i w skład tej rodziny wchodzą ludzie, którzy uwielbiają jeść, ale uwielbiają też gotować (...) Są rozdzielone obowiązki: ciocia robi pyszne pasztety, mama ciasto drożdżowe, tata piecze serniki i zajmuje się karpiami.
Gotowanie nie zdominowało całkiem jej życia. Ma plany, żeby otworzyć własną restaurację, ale nie zapomniała też o historii sztuki, której studiowanie przerwała, by zająć się sztuką kulinarną.
Rzadko to się zdarza, ale czasem mam dosyć gotowania i wtedy lubię pójść na dobrą wystawę i potem taka wyciszona wracam do kuchni.
Mówi też o tym, że nie lubi słowa "kucharka", które kojarzy się jej ze szkolną stołówką, choć dziś jakość stołówek się zdecydowanie poprawiła, dowodem tego jest akcja "Szkoła na widelcu" i na pewno niedługo "kucharka" będzie brzmiało równie dumnie jak "kucharz".
Jej gotujące idolki to zdecydowanie Nigella Lawson czy Julia Child, która również ukończyła Le Cordon Bleu. Francuska kuchnia należdy do jej ulubionych, ale podkreśla, że stół świąteczny powinien być przygotowywany zgodnie z polskimi tradycjami:
Łososia, solę możemy sobie zjeść w każdy inny dzień, 24 grudnia jedzmy karpia! A 25 będzie to zdecydowanie kaczka albo gęś faszerowana .
Pytaliśmy też o to, czy woli eleganckie restauracje, czy raczej swojskie tawerny. Wolę knajpki rodzinne i o takiej resturacji marzę. Mam nadzieję, że uda mi się ją tutaj, w moim mieście, otworzyć.