Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kobiety na wybory! Czy to Polki zdecydują o wyniku wyborów?

Rekordowa frekwencja kobiet w wyborach 2023 roku stała się symbolem obywatelskiego przebudzenia. Czy powtórzy się to również teraz? Dr Justyna Tomczyk z Uniwersytetu KEN analizuje zachowania wyborcze kobiet, strategie kandydatów oraz znaczenie ideologicznego podziału, który coraz silniej wyznacza linię sporu także wśród wyborczyń.

Kobiety na wybory! Czy to Polki zdecydują o wyniku wyborów?
Zdjęcie ilustracyjne/fot. Pexels
  • Kobiety jako języczek u wagi:

         elektorat kobiecy może przesądzić o wyniku wyborów prezydenckich.

  • Rok 2023 był przełomem:

         rekordowa frekwencja kobiet nie miała precedensu w ostatnich dwóch dekadach.

  • Motywacje zależą od wieku, wykształcenia i światopoglądu:

         młodsze i lepiej wykształcone kobiety częściej głosują na ugrupowania progresywne.

  • Trwa ideologiczne starcie dwóch wizji roli kobiet:

          konserwatywna narracja Nawrockiego kontra progresywna kampania Trzaskowskiego.

  • Mobilizacja jest realna po obu stronach:

         według dr Tomczyk, stawka jest wysoka i kobiety zdają sobie z tego sprawę.

Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z dr. Justyną Tomczyk

Przełom 2023 roku. „To był przewrót w kobiecej frekwencji”

Dr Justyna Tomczyk wskazuje, że jeszcze dwie dekady temu kobiety rzadziej brały udział w wyborach. Dopiero niedawne wydarzenia polityczne, kampanie frekwencyjne oraz światopoglądowe spory przyczyniły się do masowego zaangażowania. Socjolożka podkreśla, że trend ten wpisuje się w szerszy kontekst – także międzynarodowy, gdzie kobiety stają się coraz bardziej aktywne politycznie, choć ich preferencje wyborcze są zróżnicowane, m.in. ze względu na pochodzenie etniczne i klasowe (przykład USA).

Przyjrzyjmy się procesowi elekcyjnemu w Stanach Zjednoczonych - w wyborach startują Kamala Harris i Donald Trump. W świetle statystyk Kamala Harris absolutnie zyskuje przewagę w kobiecym elektoracie, ale warto tutaj stworzyć pewnego rodzaju rozróżnienie. Otóż na Harris głosują kobiety, które są czarne, pochodzenia latynoskiego, pochodzenia azjatyckiego, natomiast wybory białych kobiet nie są spójne. Właściwie od roku 2000, co się wiąże zresztą z wyborem Busha Juniora, można zauważyć, że kobiety białe z klasy średniej dzielą swoje głosy pomiędzy demokratów a republikanów. Więc nie jest to tak oczywiste, nie da się ubrać w statystykę czy w jakiś obraz, no właśnie opowieści o kobietach

- uważa dr Tomczyk.

Kto mobilizuje się dziś?


Statystyki z pierwszej tury wskazują, że Rafał Trzaskowski otrzymał 34,1 procent głosów kobiet, a Karol Nawrocki – 30,8. Mobilizacja jednak nie jest jednolita i zależy od szeregu czynników: wieku, wykształcenia, religijności.
„Młodsze kobiety częściej wybierają ugrupowania lewicowe, a te lepiej wykształcone mają wyraźniejsze poglądy światopoglądowe.”
Według dr Tomczyk, motywacje kobiet bywają również pragmatyczne – kierują się zasadą „mniejszego zła”, homofilii („głosuję na podobnego do mnie”) oraz reakcją na bieżące wydarzenia społeczne.

To wszystko może zdecydować ostatecznie, kto się bardziej zmobilizuje. Przy czym od razu pragnę zaznaczyć, że grupy, które popierają jednego i drugiego kandydata, jak sądzę będą zmobilizowane i o ostatecznym wyniku może zaważyć tak właściwie zupełnie błahe wydarzenie, czy błaha okoliczność, jak na przykład pogoda, czy samopoczucie. Więc tutaj nie możemy być pewni co do ostatecznych rezultatów. Dzisiaj komunikaty wyborcze, które są formułowane przez ważne osoby z koalicji, idą w kierunku usprawiedliwiania się lub nawet przepraszania, bo i takie słowa przecież padły na przykład z ust Donalda Tuska. Ten apel jest bardzo wyraźnie formułowany i ma zmobilizować te panie, które być może czują się zniechęcone lub te, które być czują się zawiedzione

- zauważa gościni Radia Kraków.

Dwa światy, dwie narracje

Kandydaci reprezentują diametralnie różne podejścia do roli kobiet. Nawrocki stawia na konserwatyzm, akcentując wartości rodzinne, religijne i narodowe, nie wypowiadając się jednoznacznie w kwestiach takich jak aborcja czy in vitro. „Jest zgodny z linią partii, mimo że formalnie startuje jako kandydat obywatelski.”

Karol Nawrocki w Gorlicach: nie oddajmy Polski w ręce radykalnych liberałów

Radio Kraków

Z kolei Trzaskowski akcentuje prawa kobiet – zwłaszcza reprodukcyjne – i otwarcie mówi o potrzebie ich ochrony. W kampanii aktywnie wspiera go jego żona.

Małgorzata Trzaskowska bardzo chętnie się udziela i te prawa kobiet eksponuje. Ale społeczeństwo polskie jest raczej konserwatywne - przywiązanie do narodu, religii, autorytetu ma bardzo duże znaczenie

- mówi socjolożka.

Pierwsze damy jako kreacje wizerunkowe


Dr Tomczyk zwraca uwagę, że obie kandydatki na pierwszą damę odgrywają zaplanowaną rolę – ich wizerunki są wynikiem starannych badań opinii publicznej. „Wizerunek pierwszej damy ma jeden do jednego odzwierciedlać oczekiwania społeczne.”
Kobiety – wyborczynie – chcą widzieć w pierwszej damie „siebie”: swoje wartości, styl, sposób mówienia. Dlatego obie kandydatki komunikują się inaczej, zgodnie z preferencjami swoich elektoratów.

Pierwsza dama powinna być słyszalna. Bardzo wyraźnie zaznaczać swoją wizję rzeczywistość. Nie tylko w kontekście spraw, które są typowe dla kobiet, nie tylko w kontekście walki o kobiece interesy czy aspiracje, ale także powinna mieć wiedzę i nią się dzielić. Oczekuję, ale moje oczekiwanie nie jest oczekiwaniem ogólnopolskim, że pierwsza dama zaznaczy swoją pozycję jako jedna z najbardziej znanych (kojarzonych przez społeczeństwo) kobiet w Polsce

- dodaje dr Tomczyk.

Czy kobiety pójdą na wybory?

Choć pojawiają się głosy o mniejszej mobilizacji, dr Tomczyk nie podziela pesymizmu. Uważa, że druga tura może uruchomić dodatkowe pokłady zaangażowania, także wśród tych kobiet, które wcześniej rezygnowały z głosowania z powodów pozamerytorycznych. „Stawka jest wysoka, gra poważna. Kobiety świetnie to rozumieją. Zmobilizują się – obie strony kobiecej frakcji.”

Myślę, że kobiety bardzo dobrze odpowiedzą sobie na pytania: czy warto iść, czy należy iść, w jakim kierunku polska polityka powinna zmierzać. Nie sądzę, żeby ta mobilizacja jakoś szczególnie odbiegała od trendów, które już znamy

puentuje Justyna Tomczyk.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego