Prezydent Karol Nawrocki naruszył zasadę trójpodziału władzy, wchodząc do siedziby Trybunału Konstytucyjnego bez zaproszenia – uważa prof. Andrzej Zoll. Były prezes TK, który był gościem Radia Kraków, nazywa zachowanie prezydenta bezprecedensowym i przekonuje, że za obecny kryzys odpowiadają dwie osoby: Karol Nawrocki i Bogdan Święczkowski. Ostrzega, że paraliż Trybunału uderza przede wszystkim w prawa obywateli.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
-
Przyczyny kryzysu: Prof. Zoll obarcza odpowiedzialnością prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, zarzucając im blokowanie pracy wybranych sędziów.
-
Droga do rozwiązania sporu: Według profesora prezydent powinien uznać status sędziów, którzy złożyli już ślubowanie, a kierownictwo TK umożliwić im pracę.
-
Ocena działań prezydenta: Zoll uważa, że próba wejścia do siedziby Trybunału bez zgody osoby kierującej instytucją naruszyła konstytucyjną zasadę niezależności władzy sądowniczej.
-
Najbliższe decyzje: Profesor za najpilniejsze uważa uchwalenie projektu budżetu TK. Sprawy dyscyplinarne powinny być rozpatrywane w dalszej kolejności.
-
Prawa obywateli i przyszłość Trybunału: Zoll przekonuje, że paraliż TK osłabia ochronę praw obywatelskich. Postuluje również zmianę zasad wyboru sędziów, przywołując doświadczenia współpracy z początku transformacji.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z prof. Andrzejem Zollem.
Spór o Trybunał Konstytucyjny to nie tylko konflikt między politykami i sędziami. Prof. Andrzej Zoll, były prezes TK i były rzecznik praw obywatelskich, przekonuje, że na blokowaniu pracy tej instytucji tracą przede wszystkim obywatele.
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent zwołuje pilne konsultacje; premier pisze o przywracaniu rządów prawa
Kto odpowiada za kryzys w Trybunale?
Prof. Andrzej Zoll nie zgadza się z określeniem „zamach konstytucyjny” w odniesieniu do prób przywrócenia pracy Trybunału Konstytucyjnego. Uważa, że dzisiejszy kryzys jest efektem działań Karola Nawrockiego oraz prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Przypomina, że prezydent nie przyjął ślubowania od części sędziów wybranych przez Sejm, a prezes Trybunału nie pozwolił im rozpocząć pracy. Według profesora to właśnie te decyzje doprowadziły do obecnego impasu.
„Próbujemy reanimować trupa”. Prof. Fryderyk Zoll o odbudowie Trybunału Konstytucyjnego
Zoll przekonuje również, że w przyszłości należy zmienić zasady wyboru sędziów Trybunału. Przypomina ustawę uchwaloną przez parlament w 2024 roku, której nie podpisał prezydent Andrzej Duda - jednym z jej założeń było ograniczenie możliwości kandydowania osobom związanym w ostatnich latach z bieżącą polityką:
Uważam, że w przyszłości powinno dojść do zmiany sposobu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Powinno się wrócić do ustawy, która została uchwalona przez parlament w 2024 roku. Tam problemy, które dzisiaj mamy, zostały właściwie rozwiązane. Kandydat przez cztery lata nie mógł sprawować określonych w ustawie urzędów. Nie mógł być posłem ani członkiem partii politycznej.
Prof. Zoll: Prezydent naruszył konstytucję
Profesor bardzo krytycznie ocenia wejście prezydenta do siedziby Trybunału Konstytucyjnego podczas ostatniego zaostrzenia konfliktu.
Mówi, że konstytucja gwarantuje odrębność i niezależność sądów oraz trybunałów od pozostałych władz. Zoll powołuje się na artykuł 173 i przekonuje, że prezydent naruszył tę zasadę:
Prezydent zdecydowanie złamał konstytucję, i to w kilku punktach. Przede wszystkim chodzi o naruszenie zasady trójpodziału władzy. Mamy tutaj naruszenie artykułu 173 konstytucji, który stwierdza, że sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Prezydent nie może bez zaproszenia przez osobę kierującą Trybunałem wtargnąć do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent zachował się w sposób, który chyba nie ma precedensu, i to nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
Donald Tusk w orędziu o kryzysie w TK: Nawet prezydent nie może zastraszać sędziów
Kancelaria Prezydenta i kierownictwo TK przedstawiają odmienne stanowisko dotyczące uprawnień prezydenta i skuteczności ślubowania złożonego przez sędziów.
Na 3 listopada zapowiedziano Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Do jego przeprowadzenia potrzebne jest kworum, czyli 10 sędziów. Prof. Zoll przyznaje, że trudno przewidzieć, czy uda się je zebrać.
Jego zdaniem pierwszym zadaniem zgromadzenia powinno być uchwalenie projektu budżetu Trybunału. Dopiero później można zająć się kolejnymi sprawami, w tym wyznaczeniem składów sądów dyscyplinarnych:
Chciałbym, żeby było tych 10 sędziów. Jeżeli ich nie będzie, to nie można tego uznać za posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego. Myślę, że jutrzejsze posiedzenie będzie przede wszystkim poświęcone uchwaleniu projektu budżetu. To jest punkt wyjścia do dalszych działań. Przecież bez budżetu ten organ nie może funkcjonować. Zacznijmy więc od uchwalenia projektu budżetu, a potem trzeba będzie załatwiać inne sprawy, między innymi określenie składów sądu dyscyplinarnego.
Dlaczego kryzys Trybunału dotyczy każdego obywatela?
Były rzecznik praw obywatelskich przypomina, że Trybunał Konstytucyjny jest ważnym elementem ochrony praw jednostki. Obywatel może wnieść skargę konstytucyjną, jeśli uważa, że przepis, na podstawie którego ostatecznie rozstrzygnięto jego sprawę, narusza konstytucję.
Zoll przekonuje, że spór o obsadę Trybunału nie powinien przesłaniać jego podstawowego zadania. Zwraca też uwagę, że naprawa instytucji będzie wymagała nie tylko zakończenia obecnego konfliktu, ale również porozumienia w sprawie przyszłych zmian:
Utrudnianie czy w ogóle uniemożliwienie pracy Trybunału Konstytucyjnego jest przede wszystkim atakiem na prawa obywatelskie. Dotychczas obywatele nie zdawali sobie sprawy, jak ważny dla ich ochrony jest Trybunał Konstytucyjny. Myślę, że po uzdrowieniu funkcjonowania Trybunału konieczne będzie przygotowanie potrzebnych zmian. Dla mnie ważny jest sposób wyboru sędziów Trybunału, ale to wymaga dobrej woli ze strony wszystkich.
Politolog o konflikcie wokół Trybunału Konstytucyjnego: „Na dzisiaj nie ma zwycięzcy, są sami przegrani”
Andrzej Zoll wspomina również początki swojej pracy w Trybunale Konstytucyjnym. Jesienią 1989 roku, w czasie transformacji ustrojowej, w dwunastoosobowym składzie TK zasiadali zarówno sędziowie wybrani przed zmianą ustroju, jak i po niej.
Mimo różnic wynikających z ich doświadczeń i okoliczności wyboru udało im się współpracować. Profesor podkreśla, że łączyło ich przekonanie o konieczności działania dla dobra państwa:
Absolutnie nie wyobrażałem sobie, że może dojść do takich zdarzeń. Moja kadencja zaczęła się jesienią 1989 roku. W Trybunale było nas sześciu wybranych po transformacji i sześć osób wybranych przed 1989 rokiem. Wtedy Trybunał liczył 12 osób. Ale mieliśmy na celu dobro Polski i daliśmy radę się porozumieć.