Poniedziałek, 2 lis 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dominik Jaśkowiec (KO): "To sami sędziowie powinni ustabilizować sytuację w Trybunale Konstytucyjnym"

- Sami sędziowie powinni ustabilizować sytuację w Trybunale Konstytucyjnym - mówił w Radiu Kraków poseł Koalicji Obywatelskiej Dominik Jaśkowiec. Jutro ma się odbyć ogólne zebranie sędziów. "Jeśli będzie kworum, zakończy się spór wokół Trybunału i wreszcie ta instytucja, zamiast być orężem politycznym, zajmie się sprawami obywateli" - przekonywał na naszej antenie Jaśkowiec. Od piątku w Warszawie przed siedzibą Trybunału trwa protest, po tym jak odsunięto od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego. Pod komunikatem o zarządzeniu przerwy w czynnościach służbowych Święczkowskiego podpisana jest sędzia Anna Korwin-Piotrowska, która ma zastępować prezesa Trybunału.

Dominik Jaśkowiec/ Fot. Jacek Bańka
Dominik Jaśkowiec/ Fot. Jacek Bańka

Posłuchaj

Piątkowa noc to ostatni gwóźdź do trumny Trybunału Konstytucyjnego, jako instytucji?

- Nie. Raczej początek zmian, które doprowadzą do tego, że Polska odzyska TK. Wreszcie TK, zamiast być orężem politycznym PiS, zajmie się problemami obywateli.

 

Pytanie tylko na jakiej podstawie prawnej? Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest krytyczna wobec tego, co się wydarzyło.

- Na podstawie Konstytucji, ustawie o TK i przepisów ustawy. Dla mnie ważne jest jutrzejsze wydarzenie, czyli zebranie sędziów TK, które zakończy ten kryzys zgodnie z literą prawa.

Jeśli się odbędzie, jeśli będzie kworum..

- Tak. Musi być 10 sędziów. Trzymamy kciuki i wierzymy, że sędziowie przyjdą na to zebranie.

 

Czy tak ma wyglądać przywracanie autorytetu tej instytucji? Teraz nietrudno zgadnąć, że każda strona będzie miała własny Trybunał. Jedni z sędzią Korwin-Piotrowską, drudzy z sędzią Święczkowskim.

- Trybunał jest jeden.

 

Który?

- Sejm wybiera sędziów TK. Sędziowie są sędziami i mają obowiązek podjąć pracę, orzekać w interesie ochrony obywateli RP przed ewentualnymi naruszeniami ustawy zasadniczej przez władzę publiczną. TK jest jeden. Sami sędziowie powinni to uporządkować, bez ustawek kibolskich, które widzieliśmy w postaci wjazdu prezydenta do TK. Posiedział tam i co z tego wyszło?

 

Zawiesić prezesa Trybunału może sąd. Zrobiła to sędzia, która nie złożyła ślubowania przed prezydentem. Wątpliwe są te podstawy prawne.

- Byli prezesi TK powiedzieli jednoznacznie. Do mnie to wystarczające. Ich zdaniem działania pani sędzi są zgodne z prawem. Sam fakt złożenia wobec prezydenta ślubowania nastąpił. Żaden przepis prawa nie wymaga osobistej obecności, osobistego stawiennictwa się prezydenta. Jest to wyrażenie aktu woli, może on być wyrażony notarialnie. To stwierdzenie, że zgadzam się z wyborem na sędziego i będę wykonywać zgodnie z prawem powierzoną mi funkcję. To nastąpiło. Gdy sędzia Piotrowicz był posłem, mówił z mównicy, że takie ślubowanie można złożyć nawet przed marszałkiem Sejmu, ważny jest wybór przez Sejm. To potwierdza zasadność. Helsińska Fundacja Praw Człowieka jest po to, żeby komunikować wszelakie wątpliwości, ale ten głos nie zmienia mocowania prawnego.

 

Piątkowe wydarzenie to jednak nie precedens? Można sobie wyobrazić nową większość sejmową, która wybiera nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, który potem zarządza przerwę urzędującemu prezesowi. Na takiej samej podstawie jak zrobiła to sędzia Korwin-Piotrowska.

- Nie większość sejmowa wybiera prezesa TK, ale sędziowie spośród siebie. Oni są władni, żeby go odwołać. Nie politycy. Na jakiej podstawie prawnej by zostali wybrani sędziowie, skoro wybór był? Nie jest problemem, że Sejm nie wykonał zadania. Prezydent Nawrocki prowadzi obstrukcję. Ona zdaniem Komisji Weneckiej nie powoduje nic. Nie zmienia to statusu wybranych sędziów.

 

Jak pan sobie teraz wyobraża odbudowę autorytetu tej instytucji? Na jakich zasadach?

- Kworum jutro. Sędziowie pokażą, że są zainteresowani rozwiązaniem sporu. Do tego ciężka praca TK nad rozwiązaniem kwestii, które od lat zalegają. Nie bycie dyżurnym na zawołanie polityków, ale ciężka praca dla obywateli. Czasem krytyka rządzących, jak działają przeciwko interesowi obywateli. TK ma nas bronić przed nadużyciami władzy.

 

Nic pan nie mówi o resecie konstytucyjnym.

- On nie jest możliwy. Było to możliwe w 2024 roku. Wtedy prowadziliśmy ustawy, ale wystrzelił to w niebyt prezydent Duda. To był błąd. Wtedy można było to zrobić w konsensusie. Dziś już Sejm wybrał sędziów. Reset na podstawie ustawy jest niezgodny z prawem. Mogą być przepisy epizodyczne w Konstytucji, ale musiałaby być nowelizacja. Sama ustawa tu nic nie da.

 

Myśli pan, że bez kroków wstecz uda się tę instytucję naprawić? Czy mimo wszystko trzeba wrócić do pewnych rozwiązań? Większość kwalifikowana choćby.

- Docelowo można to przyjąć, ale to nie będzie obowiązywać do wybranych sędziów. Naprawa TK na podstawie ustawy jest możliwa od 2031 roku. To dużo czasu. Czy TK zostanie uzdrowiony? To jest w rękach samych sędziów. Jak zachowają się poprawnie i będzie większość i zmiany, wtedy będzie uzdrowiona sytuacja.

 

Czyli raczej bez kroku wstecz, bez czegoś, co moglibyśmy nazwać resetem konstytucyjnym. Widzieliśmy, że zaproszenie od prezydenta Karola Nawrockiego przyjęli szefowie ugrupowań, oprócz Koalicji Obywatelskiej...

- Nie. Prezydent przypomniał sobie o największym klubie parlamentarnym, gdy startowały spotkania. Godzinę przed spotkaniem przyszło zaproszenie. Tak się nie traktuje największego klubu w Sejmie. Nie dziwię się, że władze nie uczestniczyły w tej farsie.

 

Kolejny akt tej historii jutro oczywiście. Zobaczymy, czy będzie kworum.

- To kluczowe.

 

Odwołanie rzeczników praw ucznia, praw lokatorów, likwidacja departamentów, stanowiska burmistrza nocnego. Dziś pewnie pełnomocników prezydenta. Jakoś Kraków nie leje łez za tymi stanowiskami. Może jednak ta struktura magistratu była przerośnięta?

- We wszystkich dużych miastach są departamenty. One spinają wydziały, jednostki, koordynują działania. Dla mnie funkcjonowanie departamentów było potrzebne.

 

Ale pan funkcjonował jako szef Rady Miasta bez departamentów.

- Tak i pamiętam problemy. Na przykład w walce o czyste powietrze. Zajmowały się nim dwie jednostki miejskie, trzy wydziały. Każdy z tych wydziałów i dyrektorów miał inne zdanie, nie można było tego skoordynować. Departamenty miały to robić. Podobnie było z walką o planowanie dróg. Potrzebna była koordynacja zadań, żeby nie powielać pewnych rzeczy, w tym wydatków. Departamenty dały oszczędności w budżecie. Prezydent został jednak wybrany, ma prawo określać swoją politykę. My to ocenimy. Ja poczekam z oceną na 100 dni. Trzeba poczekać i dać mu czas na wykazanie się.

 

Światopoglądowo nie ma pan daleko do nowego prezydenta Krakowa. To jakie powinny być decyzje podjęte w ciągu tych 100 dni?

- Pytanie, który światopogląd Łukasza Gibały jest prawdziwy? Ten, kiedy razem broniliśmy polskich szkół, czy ten, gdy Łukasz Gibała odbierał nagrodę od polityków PiS na pisowskim Forum? Ten obecny ewoluował.

 

Wyobraża pan sobie taką koalicję w Radzie Miasta? Kraków dla Mieszkańców, Prawo i Sprawiedliwości? Być może Nowa Lewica?

- Jeszcze partia Razem. Tak. Głosowania będą różnie wyglądać. W Radzie Miasta nie ma takiej polaryzacji. W niektórych kwestiach będzie zgoda, czasem klub KO poprze prezydenta, czasem będzie ta egzotyczna koalicja.

 

100 dni. Na co pan czeka? Na jakie decyzje nowego prezydenta?

- Czekam na te transparentne konkursy, w których będą wybierani najważniejsi urzędnicy. Na razie idzie to w kierunku kolesiostwa.

 

Jak kolesiostwa?

- Przykładem jest powołanie rady nadzorczej w KHK. Spodziewałem się konkursów, nie włożenia tam swoich współpracowników z kampanii referendalnej. Czekamy jednak 100 dni i ocenimy.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Spore opóźnienia na kolei. To był trudny piątek dla pasażerów kolei

    Maciej Wodziński

  • Pod kaplicą spoczywa niemal cały ród Sanguszków. Dziś można zajrzeć do krypty

    Jakub Sajdak

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówPrezydent Gibała bierze się za pełnomocników? W poniedziałek ważne spotkania w magistracie

    Łukasz Sobieszkoda

  • Tych Małopolan pożegnaliśmy w ostatnim roku. Pozostawili po sobie niezwykłe historie

    Justyna Nowicka, Marzena Florkowska, Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz, Ola Sobczak, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Koniec utrudnień po kolizji trzech pojazdów na A4 pod Krakowem

    Radio Kraków

  • Żużlowa awantura o Tarnów. Prezes Motoru Lublin ostro odpowiada prezydentowi miasta

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Oasis. I kto by pomyślał, że jeszcze będzie tak dobrze?

  • Nawet 90 procent dofinansowania na wschodnią obwodnicę Tarnowa. Czy miasto skorzysta?

  • Zima coraz bliżej. Tarnowski Azyl dla Zwierząt przygotowuje się na mrozy i apeluje o adopcje

  • Porozmawiaj ze zmarłym za 49 zł miesięcznie. AI zamienia żałobę w biznes

  • Dominik Jaśkowiec (KO): "To sami sędziowie powinni ustabilizować sytuację w Trybunale Konstytucyjnym"

  • Dunajec przyciąga tłumy. Jeden z najlepszych sezonów flisackich w historii