Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Płk Piskorowski: Lekarze cywilni nie znają się na medycynie pola walki. Ukraińcy mogą nas wiele nauczyć

- Medycyna pola walki to wiedza, której lekarze cywilni nie posiadają, bo do tej pory jej nie uczono. Szkolenie personelu medycznego będzie jednym z głównych zadań Wojskowego Instytutu Medycznego, który ma powstać w Krakowie - mówił na antenie Radia Kraków zastępca Komendanta 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie ds. Rejonu Zabezpieczenia Medycznego Wojsk, płk lek. Janusz Piskorowski. - Jesteśmy na początku tej drogi, na etapie planowania - zaznaczył.

Płk Piskorowski: Lekarze cywilni nie znają się na medycynie pola walki. Ukraińcy mogą nas wiele nauczyć
Fot. materiały prasowe

Joanna Gąska: Na jakim etapie jest budowa centrum symulacyjnego medycyny pola walki?

Płk Janusz Piskorowski: Generalnie jesteśmy na początku tej drogi. Trzeba mieć świadomość, że służba zdrowia w Wojsku Polskim jest w tej chwili w fazie reorganizacji. Długo w tym kraju uważano, że nie będzie żadnego konfliktu, że generalnie i wojsko i służba zdrowia w tym wojsku są niepotrzebne.

Konflikt na Ukrainie pokazał, jaki jest charakter obrażeń, strategia współczesnego pola walki.  Nawet te doświadczenia, które były w Afganistanie, w Iraku, w tej chwili już nie przystają do warunków dzisiejszych. Przed nami kwestia wypracowania koncepcji działania i stworzenia programu szkolenia. Armie NATO mają określone procedury, to funkcjonuje, trzeba to po prostu wdrożyć. 

Na jakim etapie jesteśmy,  jeżeli chodzi o przygotowanie infrastruktury ratunkowej, gdzie pacjenci byliby transportowani ze strefy 0, w Małopolsce? 

Nie wiem, czy mogę mówić na tym, na jakim jesteśmy etapie, ale generalnie konflikt na Ukrainie pokazuje, że to, co działało się w Iraku, czy w Afganistanie czyli ewakuacja w ciągu godziny do wyspecjalizowanych jednostek jest w tej chwili nierealna. Pod koniec ubiegłego roku Warszawski Uniwersytet Medyczny zorganizował konferencję na temat medycyny w konflikcie.

Zaproszeni Ukraińcy,  poczynając od dyrektorów szpitali poprzez żołnierzy, kończąc na ratownikach pokazywali, jak to wszystko wygląda. Medycy są celem ataku. To powoduje, że w niebezpieczeństwie, w styczności wszystko generalnie schodzi pod ziemię. Jest problem z ewakuacją, na etapie pola walki, gdzie trzeba tego chorego zabezpieczyć. Ta pomoc jest robiona wieloetapowo. Pokazywano zdjęcia ludzi, którzy mają stazę taktyczną założoną po 7-8 dni. Warunki są bardzo trudne, bo do strefy śmierci nie da się wjechać żadnym środkiem transportu ani wlecieć śmigłowcem. Ten odcinek to obecnie około 30 kilometrów. To nie są już tylko rany postrzałowe, one stanowią 15 proc. wszystkich urazów. To są obrażenia wielonarządowe, rany szarpane, poparzenia. 

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu