Marian Pankowski, Jerzy Madeyski., Ziemowit Szczerek
W Kole Kultury o tomie opowiadań Mariana Pankowskiego "Nastka śmiej się". Opowiadania ukazały się właśnie nakładem Korporacji ha!art. Teksty były wcześniej publikowane w literackich pismach: Twórczości i Lampie, teraz zostały zebrane i opracowane przez Tomasza Charnasa, gościa Koła Kultury.
Korporacja ha!art wydała tez audiobook, którego fragmentu posłuchamy w audycji.
Mariana Pankowskiego pamięta się jako „poetę prozy”, zapominając o jego dramatach oraz o tym, że jego powieści i opowiadania mają ogromny potencjał, gdy wydobędzie się ich brzmienie. Jest to zadanie niezwykle trudne, na którym poległy całe rzesze interpretatorów. Gdy Jerzy Trela , najwybitniejszy polski aktor, zgodził się nagrać audiobook na bazie ostatnich opowiadań Mariana Pankowskiego zamieszczonych w tomie „Nastka, śmiej się!” , wiedzieliśmy, że wydawniczy hołd dla „najmłodszego polskiego pisarza” zyska najbardziej adekwatną formę, że wybrzmi wszystkimi tonami przebogatej Pankowskiej polszczyzny. Wydanie audio uważamy nie tyle za dopełnienie lektury, co za równorzędną realizację, mistrzowskie spotkanie jednego z najbardziej oryginalnych projektów literackich z jednym z najpiękniejszych polskich głosów.
(Z materiałów koroporacji ha!art
W drugiej godzinie programu polecamy "Felietony o sztuce" Jerzego Madeyskiego. Jerzy Madeyski był człowiekiem wyjątkowym. Miał dar opowiadania. Jego gawędy znaliśmy również dzięki Radiu Kraków. Spotykał się z dziennikarzami przed obrazami, rzeźbami, kamienicami, zabytkami i opowiadał tak, że trudno mu było przerwać. Intelektualista, znawca sztuki, a przy tym bezpośredni, z poczuciem humoru, mający cierpliwość również dla tych, którzy o sztuce nie wiedzieli nic.
Był znany w krakowskim świecie sztuki i był wytrawnym znawca sztuki.
Wykładał na Akademii Sztuk Pieknych, pisał scenariusze filmów dokumentalnych, opracowywał katalogi wystaw. Publikował również w prasie, m. in. w Życiu Literackim i Dzienniku Polskim. I to właśnie te teksty ukazują się teraz w małym wydawnictwie, w opracowaniu Janusza M. Palucha. Zebrał je w kilku rozdziałach o znaczących tytułach: "Nie tak dawno , a już klasycy", "Sztuka w Krakowie", "Wielkie wystawy krakowskie", "Współcześni dobijają się do bram". Zwiedzamy Kraków, oglądamy z Jerzym Madeyskim dzieła sztuki, a przy okazji czytamy historie ich twórców, anegdoty, drobiazgi, smaczki. To był jego sposób na dotarcie do widza, słuchacza, czytelnika. Ale pisze tez o sprawach bardzo współczesnych, bo niezwykle przejmował się brakiem szacunku dla historii. W rozdziale "Wykopki w salonie" przypomina dzieje krakowskiego rynku, opowiada jak plac zmieniał sie od 1300 roku i pisze, że wykopki zdarzały się tu od dawna, co za każdym razem wywoływało burze i protesty. . "Nie martwimy się zbytnio nawierzchnią, bo i tak niebawem ja zerwą i rozkują, gdyż taka jest krakowska tradycja.."
Warto również od mistrza uczyć się sztuki felietonu. Czytelnej, ciekawej, barwnej mozaiki, okraszonej dowcipem i popartej wielką wiedzą.