W 25 gminach w Małopolsce już właściwie wszystko jest jasne - w nadchodzących wyborach samorządowych zamiast głosowania na wójta czy burmistrza odbędzie się tam jedynie plebiscyt poparcia dla już urzędujących włodarzy.
Posłuchaj wypowiedzi
Wybory samorządowe - serwis specjalny
W przypadku wyborów wójtow czy burmistrzów, gdzie o ten urząd stara się tylko jedna osoba, wyborcy otrzymają kartkę z jego nazwiskiem i pytaniem, czy jest się za czy przeciw, by ta osoba objęła swoją funkcję. Jeśli kandydat uzyska 50 procent głosów +1, to wybór zostanie dokonany. Jeśli nie, to nowo wybrana rada gminy będzie decydowała o wyborze. Zazwyczaj w tych gminach większość kandydatów do rady gminy to komitety utworzone ze zwolenników wójta czy burmistrza, więc scenariusz jest dość przewidywalny.
Bywają też sytuacje, jak na przykład w Iwkowej, gdzie nie dość, że jest tylko jeden kandydat na wójta - czyli urzędujący od 16 lat Bogusław Kamiński - to jeszcze nie ma opozycji, która startowałaby w wyborach do rady gminy. Na 15 mandatów jest 18 kandydatów, z czego 14 to komitet popierający wójta. W większości okręgów w tej gminie nie będzie więc w ogóle głosowania w wyborach do rady, bo o mandat ubiega się tam tylko jeden kandydat. I to właśnie z komitetu wójta.
Pierwszy raz zdarzyło się, że wójt nie ma w Iwkowej kontrkandydatów. Dlaczego? Jak mówi - szanuje ludzi, a oni jego. Mieszkańcy Iwkowej są zgodni - nie trzeba wójta zmieniać, bo jest dobry, jakby był kiepski, to by go zmienili i nikt nawet nie chce się wygłupiać i startować, bo wie, że przegra.
(Marcin Friedrich/ew)