Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

Czy wyświetliła się państwu w mediach społecznościowych wiadomość o tym, że jak tylko zawyją syreny alarmowe, to do szkół podjadą tajemnicze autobusy, które wywiozą dzieci w nieznanym kierunku? W sieci pojawiła się panika, ludzie masowo udostępniali specjalne „oświadczenia”, żeby ratować pociechy przed przymusową ewakuacją. Skąd wziął się ten temat? Czy planowana jest jakaś akcja logistyczna na szeroką skalę, czy ktoś tu po prostu boleśnie odkleił się od rzeczywistości?

Mężczyzna z telefonem w ręce
fot: pixabay

Posłuchaj wypowiedzi

Odpowiedź na to pytanie brzmi - odklejenie w internecie sięgnęło najwyższego poziomu, a niektórzy twórcy rolek na Facebooku powinni zamiast smartfona dostać do ręki melisę i solidny podręcznik do logiki.

Zacznijmy od początku, bo ta cała karuzela śmiechu i grozy ruszyła po tym, jak MSWiA wraz z Ministerstwem Edukacji Narodowej zaktualizowały wytyczne bezpieczeństwa dla szkół. Po co? Chociażby po to, żeby placówki wiedziały, co robić, gdy w regionie ogłoszony zostanie realny alarm z powietrza. Pojawia się tam zapis - w trakcie alarmu rodzice mają nie przyjeżdżać na złamanie karku pod szkołę.

Tu w głowach internetowych strategów narodził się czysty, filmowy scenariusz rodem z kina klasy Z. Skoro rodzic nie może wjechać na teren szkoły, według teorii spiskowych oznacza to, że szykuje się masowe, potajemne wywożenie dzieci autobusami w nieznane.

Na TikToku i Facebooku zaroiło się od ostrzeżeń, że pod szkoły zjadą autokary, które zgarną uczniów na stadiony, hale czy do obcych miast bez zgody rodziców. Niektórzy zaczęli nawet masowo udostępniać wzory specjalnych oświadczeń, w których uroczyście zabraniają wywożenia swojego Jasia czy Zosi do innego województwa. Pobrano to tysiące razy.

Teraz spójrzmy na fakty, bo resort spraw wewnętrznych musiał aż łapać się za głowę i wydać specjalne komunikaty, żeby uciąć te bzdury. Po pierwsze, w żadnych procedurach nie ma ani jednego słowa o podstawieniu autobusów, wywożeniu dzieci czy oddawaniu ich komukolwiek innemu niż rodzice.

Po drugie, dlaczego rodzic ma nie jechać pod szkołę w trakcie alarmu? Bo alarm dotyczy całego regionu, a nie tylko budynku placówki. Jeśli wsiądziesz w samochód i pędzisz przez miasto, kiedy w powietrzu jest zagrożenie, stajesz się ruchomym celem na otwartej przestrzeni. Do tego blokujesz drogi dojazdowe dla straży pożarnej czy pogotowia.

Podsumowując, żadnych tajemniczych autokarów nie będzie, żadne oświadczenia nie są potrzebne, a jedyne, co faktycznie wywożą te internetowe bzdury, to spokój ducha zmęczonych rodziców. Zachowajmy chłodną głowę, bo w kryzysie najbardziej przeraża nie dźwięk syren, tylko ogłuszający hałas internetowych bzdur.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu