Rozpoczęła się druga tura badań koni, które pracują w rejonie Morskiego Oka. Jak ustalił reporter Radia Kraków, w czwartek specjaliści ocenili stan 26 zwierząt, co do których weterynarze mieli wątpliwości, czy nie są zbyt mocno eksploatowane. Przebadane zostały też zwierzęta, które nie były badane w pierwszym terminie. Według wstępnych wyników stan zdrowia koni określono jako "w miarę dobry".
Posłuchaj co o wynikach badań mówi weterynarz Ludmiła Strypikowska
Ludmiła Strypikowska, lekarz weterynarii, w rozmowie z Radiem Kraków podkreśla, że stan koni w Morskim Oku jest lepszy, niż sugerują to niektóre organizacje prozwierzęce. - Stan zwierząt jest lepszy, niż jest to opisywane w mediach. Z około 260 koni, które przebadaliśmy, zastrzeżenia ortopedyczne miałam do 26, to jest 10%. Odsetek schorzeń jest porównywalny do przeciętnej szkółki rekreacyjnej. Jest przy tym zbyt dużo zamieszania - ocenia Strypikowska. - Konie powinny być badane w spokoju, wyłącznie w towarzystwie opiekunów lub właścicieli koni i osób niezbędnych.
Specjaliści, którzy zajmują się badaniem koni jeżdżących do Morskiego Oka, zaapelowali do TPN-u, aby osoby postronne wykluczyć z badań zwierząt - dla ich komfortu i bezpieczeństwa. Łukasz Jańczy przedstawiciel Tatrzańskiego Parku Narodowego zapowiada więc, że prośba weterynarzy będzie honorowana.
Przedstawiciele Fundacji Viva, która współuczestniczy w badaniach koni w Morskim Oku nie zgadzają się z oceną weterynarza. - Konie tak czy inaczej są przeciążone. Przede wszystkim należy ograniczyć liczbę osób na wozie. Moim zdaniem należałoby też wprowadzić zmiany regulaminowe, mówiące o badaniu koni po sezonie a nie tylko przed sezonem, kiedy one są w zupełnie innej kondycji - argumentuje Anna Zielińska z Fundacji Viva.
Podczas czwartkowych badań nad spokojem i porządkiemczuwała policja. Praca lekarzy odbywała się bez incydentów.
Przemek Bolechowski/jg