Mimo zapowiedzi niektórych stacji narciarskich, że już w ten weekend ruszą pierwsze wyciągi, to sezon zimowy na stokach rozpocznie się za tydzień. Na Podhalu od kilku dni panują mrozy - w dzień temperatura nie jest wyższa niż minus 5, a nocą spada do minus 10 stopni. Stacje wykorzystują więc ten czas na wyprodukowanie jak największej ilości śniegu.
Ubiegłoroczna zima również zaczęła się mrozami, a potem przez prawie cały sezon narciarski nie było ani śniegu, ani ujemnych temperatur, które są niezbędne do sztucznego śnieżenia. Dlatego ośrodki narciarskie najbliższe dni chcą maksymalnie wykorzystać, aby wyprodukować tyle śniegu, ile to jest tylko możliwe. To pozwoli utrzymać trasy narciarskie, nawet jeśli i w tym roku zima nie dopisze.
(Przemek Bolechowski/ew)