Już tylko dni dzielą nas od sportowego szaleństwa pod Tatrami. To właśnie ta impreza już od wielu lat podnosi ciśnienie i tętno kibicom tej dyscypliny sportu, a szczególnie fanom i fankom Kamila Stocha. I w tym roku wszystko wskazuje na to, że podczas obu konkursów: drużynowym i indywidualnym na trybunach Wielkiej Krokwi zasiądzie komplet widzów.
Posłuchaj co mówi Szymon Zatorski z zakopiańskiego Urzędu Miasta
Dariusz Galica z biura wynajmu kwater również potwierdza w rozmowie z Radiem Kraków, że na najbliższe dni spora część miejsc noclegowych już jest zarezerwowana.
- Niektórzy kibice przyjeżdżają w czwartek i planują zostać jeszcze przez parę dni po skokach - tłumaczy Galica. - Miejsca w pensjonatach są, może nie przy samej skoczni, ale nieco dalej już tak.
Stolica Tatr gotowa jest również na przyjęcie kibiców i to nie tylko od strony sportowej. Całe miasto przygotowało się na najbliższy weekend - do Zakopanego przyjedzie ponad 30 tysięcy osób.
- Dla nas to bardzo ważna impreza. W tym roku na Wielkiej Krokwi będzie mogło zasiąść 22 tysiące widzów - tłumaczy Szymon Zatorski z zakopiańskiego Urzędu Miasta. - Nie przewidujemy załamania pogody i liczymy, że wiatr będzie sprzyjał naszym skoczkom.
Szymon Zatorski dodaje, że trudno oszacować liczbę kibiców, która zjedzie pod Tatry, by zobaczyć Puchar Świata w skokach narciarskich. Spora część osób, która nie kupiła biletów tradycyjnie, kibicuje zawodnikom poza trybunami skoczni na przyległych ulicach, skąd również dobrze widać zawody na Wielkiej Krokwi.
(Przemysław Bolechowski/ew)