Górale zapowiadają walkę o kolejkę na Kasprowy Wierch. Chodzi o byłych właścicieli terenów, które zabrano, gdy powstawał Tatrzański Park Narodowy a potem wybudowano na nich urządzenia kolei. W imieniu nowego właściciela PKL ziemie te chce przejąć fundusz z Luksemburga, a górale składają wnioski o zwrot działek, tłumacząc, że ziemie zostały wzięte pod tworzenie parku a nie na działalność komercyjną.
Posłuchaj Zofii Bigosowej
Posłuchaj Zofii Bigosowej
Posłuchaj Andrzeja Gąsienicy Makowskiego
Chodzi zarówno o sam Kasprowy Wierch jak i hale: Gąsienicową i Goryczkową, na których powstały koleje krzesełkowe. Gdy okazało się, że w imieniu nowego właściciela PKL ziemie te chce przejąć fundusz z Luksemburga, pod Tatrami zawrzało. Zofia Bigos przewodnicząca Stowarzyszenia byłych Właścicieli Wywłaszczonych hal i Polan w Tatrach nie ma wątpliwości, że sprzedanie kolejki na Kasprowy Wierch jest skandalem.
Jednocześnie górale już za pośrednictwem kancelarii prawnej składają do starosty tatrzańskiego jako przedstawiciela Skarbu Państwa wnioski o zwrot zabranych im działek, tłumacząc, że ziemie zostały wzięte pod tworzenie parku a nie na działalność komercyjną.
Andrzej Gąsienica Makowski starosta tatrzański potwierdza, że pierwsze wnioski już zostały złożone, ale byli właściciele zapowiadają, że chodzi im o to, aby tereny te były nadal w TPN.
Trzeba również pamiętać że podobne wnioski część właścicieli złożyła już wcześniej - łącznie około 160-200. Zanim jednak sprywatyzowano PKL i kolejkę na Kasprowy Wierch, to szanse na zwrot ziemi były minimalne. Teraz ma się to zmienić.
Przemek Bolechowski, jg