Jeszcze przed 1 listopada kierowcy mają pojechać estakadami powstającego odcinka S7 w krakowskich Mistrzejowicach. Nowa organizacja ruchu ma ułatwić przejazd w kierunku Kielc, Warszawy i Nowej Huty. Drogowcy przyznają, że układ zjazdów może początkowo sprawiać trudności, ale uspokajają – nawet jeśli kierowca pomyli drogę, będzie mógł szybko zawrócić.
Duże zmiany w organizacji ruchu na budowanym węźle Mistrzejowice w Krakowie. Drogowcy planują jeszcze przed uroczystością Wszystkich Świętych udostępnić kierowcom estakady na powstającym odcinku drogi ekspresowej S7. Najpierw jednak, w czwartek (29 października), dla ruchu lokalnego ma zostać otwarte rondo pod trasą, łączące ulice Okulickiego i Petofiego.
– Dzięki temu kierowcy, którzy będą jechać od strony Grębałowa, będą mogli zjechać na drogi lokalne. To niezbędny element, żeby uruchomić przejazd estakadami – wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Kacper Michna z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Przejazd estakadami S7 z ograniczeniami
Choć estakady zostaną udostępnione kierowcom, węzeł Mistrzejowice nadal będzie placem budowy. Oznacza to ograniczenia prędkości i miejscowe zwężenia jezdni.
– Na części odcinka będziemy mieć jeden pas ruchu i ograniczenie prędkości do 40 km/h. Na estakadach, ze względu na to, że cały czas jesteśmy na terenie budowy, będzie obowiązywać ograniczenie do 80 km/h – informuje Michna.
GDDKiA apeluje do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności i zwracanie uwagi na oznakowanie.
Nowy węzeł S7 będzie „wybaczał błędy”. Drogowcy radzą: nie panikować
O tym, jak będzie wyglądał przejazd przez nowy węzeł, Kacper Michna mówił również w audycji „Radiostrada” na antenie Radia Kraków. Jak tłumaczył, zastosowano tam rozwiązania, do których kierowcy będą musieli się przyzwyczaić. Poszczególne zjazdy będą się łączyć i przeplatać, prowadząc z jednej drogi na drugą. Skomplikowany układ wynika między innymi z ograniczonej przestrzeni – w sąsiedztwie znajdują się wzgórze, rzeka i linia kolejowa.
– To nie będzie węzeł, gdzie wykonamy jeden manewr skrętu i od razu jesteśmy na nowej drodze ekspresowej albo lokalnej. Kierowcy będą musieli się do tego miejsca przyzwyczaić – przyznawał Michna.
Jednocześnie uspokajał, że nawet pomylenie zjazdu nie powinno oznaczać długiego nadrabiania drogi. W pobliżu znajdują się kolejne węzły umożliwiające zawrócenie – Raciborowice na S7, Batowice na Północnej Obwodnicy Krakowa czy Grębałów dla jadących od strony Warszawy.
– Proszę nie panikować i nagle nie zmieniać pasa ruchu. Jeśli ktoś się pomylił, niech jedzie dalej tym pasem, który wybrał. Za chwilę będzie miał kolejny węzeł, gdzie będzie mógł zawrócić. To nie będzie dwadzieścia kilometrów, tylko dwa kilometry – podkreślał w Radiu Kraków przedstawiciel GDDKiA.
Drogowcy zwracają też uwagę na oznakowanie poziome. Na węźle pojawią się linie umożliwiające zmianę pasa tylko w jednym kierunku. Szczególnie w pierwszych dniach po otwarciu nie należy też bezgranicznie ufać nawigacji samochodowej.
– Nie ufajmy nawigacjom, bo podejrzewamy, że po otwarciu tego węzła przez kilka godzin, kilka dni, a czasem dłużej nie będą zaktualizowane. Jesteś na drodze, patrz na znaki – apelował Michna w „Radiostradzie”.
Kiedy cały węzeł Mistrzejowice będzie przejezdny?
Na pełne otwarcie węzła trzeba będzie jeszcze poczekać. Wszystkie jego elementy, w tym łącznica z Północną Obwodnicą Krakowa, mają zostać udostępnione kierowcom na przełomie listopada i grudnia.