Podczas prac budowlanych na jednej z prywatnych posesji robotnicy natrafili najprawdopodobniej na bombę. Na miejsce dotarli saperzy z Krakowa, którzy obejrzą i zabezpieczą pocisk, potem zabiorą go na poligon i zdetonują. Prace budowlane przerwano, ale nie było potrzeby ewakuacji okolicy czy zamykania ulic.
Posłuchaj co mówi Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji
- Ponieważ niewybuch był stosunkowo niewielki nie zapadła decyzja o ewakuowaniu mieszkańców okolicznych domów - mówi Radiu Kraków, Roman Wieczorek rzecznik zakopiańskiej policji. - Bywały już takie znaleziska. Najczęściej okazywały się "pamiątkami po wojnie" przechowywanymi w sposób niewłaściwy przez mieszkańców Podhala.
W przypadku samego Zakopanego tego typu znaleziska są wyjątkowo rzadkie. W czasie II wojny światowej nie były tu toczone walki. Pod koniec wojny i na kilka dni przed wkroczeniem wojsk radzieckich Niemcy wycofali się z miasta.
(Przemek Bolechowski/ew)