Rodzice uważajcie na swoje dzieci - apelują ratownicy TOPR. W ostatnich dniach aż czterokrotnie pogotowie górskie alarmowane było przez rodziców, którym... na szlaku zaginęły dzieci. Jedno z tego typu zdarzeń miało miejsce nad Morskim Okiem co, biorąc pod uwagę znajdujące się tam tłumy ludzi, można jeszcze zrozumieć. Jednak podobne sytuacje miały także miejsce w dolinie Pięciu Stawów, czyli już w strefie wysokogórskiej.
Posłuchaj co mówi Witold Cikowski, ratownik TOPR
- Jest dużo ludzi w górach. O dziwo powaznych wypadków nie ma wiele. Są jednak przypadki zgubienia dzieci w tłumie. To się z nad morza przenosi teraz w Tatry - mówi Witold Cikowski, ratownik TOPR. Cikowski dodaje, że na szczęście każda z tego typu sytuacji zakończyła się szczęśliwie. Ratownicy górscy zawsze w takich sytuacjach również starają się pomóc.
- Staramy się używać wszystkich możłiwych sposobów. Mamy oczy otwarte, rozglądamy się z powietrza i staramy sie pomóc - podkreśla przedstawiciel TOPR.
Ratownicy tłumaczą, że dzieci powinny być pod kontrolą dorosłych przez cały czas podczas rodzinnej wycieczki w góry. Niedopuszczalne jest gdy małoletnie osoby oddalają się od opiekunów poza zasięg ich wzroku. Jeszcze bardziej surowe zasady bezpieczeństwa należy stosować w strefie wysokogórskiej, gdzie szlaki bardzo często prowadzą przez niebezpieczny teren.
(Przemysław Bolechowski/ko)